The Eye of Tammy Faye - Film z gatunku tych, które powinny być miniserialem, bo fabuła obejmuje bez mała 40 lat i siłą rzeczy przeskakuje ważne fragmenty w rozwoju postaci. Parę razy miałem takie "ok, ale jak oni się tutaj znaleźli, jak do tego doszli?". W każdym razie film jest dosyć fajny, energiczny, nie można się nudzić, ale ostatecznie jest to raczej pierdolnik z mnóstwem wad i dziwnych decyzji z charakteryzacją na czele: z twarzą Chastain dzieją się cuda, a Garfield z lat 60. różni się od tego z 90. kilkoma siwymi włosami, a matka Tammy właściwie niczym :p
Oczywiście ciężko nie odnieść wrażenia, że film powstał jako narzędzie mające przynieść Chastain Oscara i w sumie nie pogniewał bym się, gdyby go dostała, bo to kawał roli, może nie wybitnej, no ale o wiele gorsze były już nagradzane statuetką. Ciekawy jest występ Garfielda: wg mnie kiepski, bo w kluczowych, mocnych momentach ja się zastanawiałem, czy to Garfield nie potrafi pokazać tych emocji, czy jego postać ma z tym problem i tak miało być. A może to wyrachowanie Jima Bakkera i on tylko udawał, dlatego to wypada tak dziwnie? Można dyskutować, ale dla mnie aktor powinien to zagrać tak, żebym jako widz nie był skonfundowany, tylko żebym wiedział co się dzieje.
Ocena, powiedzmy, że takie 5,5/10, przy czym potrafię sobie wyobrazić, że w innej (lepszej) rzeczywistości to ten film zgarnia tyle nominacji co King Richard, a King Richard żadnej.
Oczywiście ciężko nie odnieść wrażenia, że film powstał jako narzędzie mające przynieść Chastain Oscara i w sumie nie pogniewał bym się, gdyby go dostała, bo to kawał roli, może nie wybitnej, no ale o wiele gorsze były już nagradzane statuetką. Ciekawy jest występ Garfielda: wg mnie kiepski, bo w kluczowych, mocnych momentach ja się zastanawiałem, czy to Garfield nie potrafi pokazać tych emocji, czy jego postać ma z tym problem i tak miało być. A może to wyrachowanie Jima Bakkera i on tylko udawał, dlatego to wypada tak dziwnie? Można dyskutować, ale dla mnie aktor powinien to zagrać tak, żebym jako widz nie był skonfundowany, tylko żebym wiedział co się dzieje.
Ocena, powiedzmy, że takie 5,5/10, przy czym potrafię sobie wyobrazić, że w innej (lepszej) rzeczywistości to ten film zgarnia tyle nominacji co King Richard, a King Richard żadnej.
10-02-2022, 23:20






