Ostatnio zaliczyłem trylogię Quatermassa, będącą kinową adaptacją seriali TV (tych nie oglądałem, zresztą pewnie połowę wcięło i wygląda jak Teatr Telewizji). O Quatermassie dowiedziałem się za sprawą Horrendalnych Horrorów z kultowej serii Monstrrrualna Erudycja (Tik-Toki nie znajo). Coś mi w głowie siedziało, że dwa pierwsze filmy zaadaptowali Amerykanie, a dopiero przy trzecim podejściu Brytole upomnieli się o swe dobro narodowe. A jednak całą trylogię robiła UK, i to wytwórnia Hammer (i jak czytam na angielskiej Wiki pierwszy film był dla Hammera przełomem). Zaczynamy:
Zemsta kosmosu - Bardziej ambitne od typowego amerykańskiego sajfaja z tego okresu i domyślam się, czemu to on trafił do polskich kin, a nie one. Doktorek jak pisali w Horrendalnych Horrorach jest normalny. W przeciwieństwie do amerykańców nie ma wymuszonego wątku romansowego, a jedyna istotna kobieta znika po 43 minucie filmu (są jeszcze dziewczynka i dziadówa, ale to cameosy). Soundtrack z kolei to dość subtelne smyczki. A od początku zespół Quatermassa współpracuje z policją, która poważnie traktuje każde doniesienia o kosmicznym mutancie i służby są kompetentne. O właśnie, filmowe państwowe organy działają sprawnie, BBC podczas kręcenia programu przerywa po odkryciu zwłok i informuje służby. Więc pewnie to przekonało PZPR do sprowadzenia tego do Polski. Ciekawe czy polscy recenzenci też się nad Zemstą z kosmosu spuszczali jak przy Godzilli z 1954 r. chwaląc aspekt społeczny.
Jest napięcie i ciekawi co stanie się z zakażonym astronautą. W ogóle tu casting spisali się na medal. Nic nie mówi i wykrzywia miny, a i tak czuć jego ból i zachodzące w nim zmiany. Także swoją prezencją oddaje dziwność i mutacje. A teraz skrytykuję w/w główną postać kobiecą. Nie tylko aktorka kiepska, to potem odstawia scenę rodem z TVN-owskiego Szpitala i jest winna późniejszego zamieszania.
Dość wysoki poziom techniczny. Często jest sporo ładnych kadrów, a film z kamery wewnętrznej faktycznie wygląda jak nagranie z kamerki tj. jedno ujęcie, mniejszy klatkaż, a nie jak film wykonany przez profesjonalną ekipę filmową (co trafnie wytknął Kryst_007). Jedyny mankament techniczny, to jak glut z kosmosu przemieszcza po podłodze widać na moment sznurek :).
Zasłużony klasyk brytyjskiej kinematografii.
9/10
Quatermass 2 - ponoć to pierwszy sequel, który tytule ma liczę "2". W przeciwieństwie do jedynki nie miałem pojęcia o czym będzie fabuła. Domyślam się, czemu ten tytuł nie trafił do Polski - o ile jedynka była dość pro-rządowa, tak dwójka ukazuje skorumpowanie władz państwowych i jej infiltrację przez agenturę. Momentami wiele się zaskakiwałem, np. główny asystent Quatermassa szybko staje się ofiarą antagonistów. Tak jak jedynka też zaciekawia widza dalszym przebiegiem. Na plus dość nietypowy obraz obcych, o czym szerzej pisałem w tym topicu.
8/10
Quatermass i studnia - tym razem Hammer uczynił Quatermassa kolorowym (znaczy kręcili w technicolorze. Quatermass wciąż jest biały). Bardziej przypomina stereotypowego Hammera, ale też wydaje się bardziej kiczowaty - dziwna gra aktorska, robole z jakimś przesadzonym akcentem. I mam wrażenie, iż niektórzy aktorzy zostali zdubbingowani. Ale jednocześnie dość dobrze odtworzyli obrzydzenie i szok związany z odkryciem zwłok kosmicznych pasikoników. Plus kudos za wiarygodną racjonalizację nadnaturalnych zjawisk spowodowanych kosmiczną ingerencją. Efekty specjalne są tu nierówne - telekineza i wszelkie paranormalne zjawiska naprawdę daja radę, zaś sceny związane z kosmicznymi pasikonika są na poziomie szkolnego teatrzyka. Jak to bywa z trzecimi częściami ta odsłona jest najsłabsza.
7/10
Zemsta kosmosu - Bardziej ambitne od typowego amerykańskiego sajfaja z tego okresu i domyślam się, czemu to on trafił do polskich kin, a nie one. Doktorek jak pisali w Horrendalnych Horrorach jest normalny. W przeciwieństwie do amerykańców nie ma wymuszonego wątku romansowego, a jedyna istotna kobieta znika po 43 minucie filmu (są jeszcze dziewczynka i dziadówa, ale to cameosy). Soundtrack z kolei to dość subtelne smyczki. A od początku zespół Quatermassa współpracuje z policją, która poważnie traktuje każde doniesienia o kosmicznym mutancie i służby są kompetentne. O właśnie, filmowe państwowe organy działają sprawnie, BBC podczas kręcenia programu przerywa po odkryciu zwłok i informuje służby. Więc pewnie to przekonało PZPR do sprowadzenia tego do Polski. Ciekawe czy polscy recenzenci też się nad Zemstą z kosmosu spuszczali jak przy Godzilli z 1954 r. chwaląc aspekt społeczny.
Jest napięcie i ciekawi co stanie się z zakażonym astronautą. W ogóle tu casting spisali się na medal. Nic nie mówi i wykrzywia miny, a i tak czuć jego ból i zachodzące w nim zmiany. Także swoją prezencją oddaje dziwność i mutacje. A teraz skrytykuję w/w główną postać kobiecą. Nie tylko aktorka kiepska, to potem odstawia scenę rodem z TVN-owskiego Szpitala i jest winna późniejszego zamieszania.
Dość wysoki poziom techniczny. Często jest sporo ładnych kadrów, a film z kamery wewnętrznej faktycznie wygląda jak nagranie z kamerki tj. jedno ujęcie, mniejszy klatkaż, a nie jak film wykonany przez profesjonalną ekipę filmową (co trafnie wytknął Kryst_007). Jedyny mankament techniczny, to jak glut z kosmosu przemieszcza po podłodze widać na moment sznurek :).
Zasłużony klasyk brytyjskiej kinematografii.
9/10
Quatermass 2 - ponoć to pierwszy sequel, który tytule ma liczę "2". W przeciwieństwie do jedynki nie miałem pojęcia o czym będzie fabuła. Domyślam się, czemu ten tytuł nie trafił do Polski - o ile jedynka była dość pro-rządowa, tak dwójka ukazuje skorumpowanie władz państwowych i jej infiltrację przez agenturę. Momentami wiele się zaskakiwałem, np. główny asystent Quatermassa szybko staje się ofiarą antagonistów. Tak jak jedynka też zaciekawia widza dalszym przebiegiem. Na plus dość nietypowy obraz obcych, o czym szerzej pisałem w tym topicu.
8/10
Quatermass i studnia - tym razem Hammer uczynił Quatermassa kolorowym (znaczy kręcili w technicolorze. Quatermass wciąż jest biały). Bardziej przypomina stereotypowego Hammera, ale też wydaje się bardziej kiczowaty - dziwna gra aktorska, robole z jakimś przesadzonym akcentem. I mam wrażenie, iż niektórzy aktorzy zostali zdubbingowani. Ale jednocześnie dość dobrze odtworzyli obrzydzenie i szok związany z odkryciem zwłok kosmicznych pasikoników. Plus kudos za wiarygodną racjonalizację nadnaturalnych zjawisk spowodowanych kosmiczną ingerencją. Efekty specjalne są tu nierówne - telekineza i wszelkie paranormalne zjawiska naprawdę daja radę, zaś sceny związane z kosmicznymi pasikonika są na poziomie szkolnego teatrzyka. Jak to bywa z trzecimi częściami ta odsłona jest najsłabsza.
7/10
03-03-2022, 12:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-03-2022, 12:04 przez OGPUEE.)





