Jan Paweł II - dziś rocznica śmierci papaja, więc w TV leci jedno z tych hagiograficznych filmideł (a nie powinni puści o 21:37 ;)?), które oryginalnie były produkcjami telewizyjnymi, a w Polsce leciały w kinach, bo trza zarobić na moherach i ówczesnej szopce związ... to znaczy uhonorować Papieża-Polaka i zjednoczyć podzielony naród.
Zacznę od kopii, która leciała na TVP Historia - O Boże! Ten film jest z 2005 roku, a jakość to jakby była z końcówki lat 80. Naprawdę nikt nie postarał o rekonstrukcję cyfrową polskiej kopii?! Jak TVP dostaje lekką ręką miliardy, to niech jakoś wykorzysta w miarę przeznaczone środki!
Kryst_007 się zastanawiał się, czemu TVP nie odkupiła od TVNu praw do Karolów z Adamczykiem. Ponieważ ma ona własny film o papieżu. W dodatku znacznie lepszy. Całkiem nieźle wykonany, mniej przesadnie łzawych momentów i zero karykaturalnych złych, nie to co w Karolu. Ale cóż, kręcili to głównie Amerykanie, którzy także mogli pozwolić na bardziej trzeźwy osąd i Wojtyła mniej spiżowy i nie wali jakichś komunałów. Np. jak Wojtyła dowiaduje, że to on dostanie fuchę papieża to ma minę "W co ja się wpakowałem?". W dodatku jest wkurwiony tym, że zmuszony jest poruszać się o lasce.
Oczywiście jest parę potknięć realizacyjnych. Jak Wojtyła zostaje papieżem to Cary Elwes zmienia się w dwa razy starszego Jona Voighta. Nic dziwnego, że 65-letni Jan Paweł I Paweł I tak szybko kopnął w kalendarz, skoro rozpoczęcie pontyfikatu postarza cię o 25 lat. I tak jak w miarę wiarygodnie postarzali Jana Pawła II, tak jego znajomym dano jedynie posrebrzone peruki. Muzyka niezła, choć momentami mega podniosła nawet w scenach typu jest spływ kajakiem ze studentami. Pontyfikat zaś to główne skakanie po ważniejszych momentach z życia JP2 poprzetykane archiwalnym materiałem filmowym.
Co pochwalę to... polski dubbing. Zdziwiło mnie, że niektórzy grający tu polscy aktorzy zamiast siebie zdubbingować, jak to zawsze bywa, to… dostali własnych głosowych dublerów. Aczkolwiek głosy wypadają naturalnie. I tu kolejna przewaga nad Karolami, gdyż aktorów głosowych kojarzonych z animacjami właściwie nie ma, a jak pojawiają się - to brzmią mniej kreskówkowo (jak śp. Tadeusz Borowski czy Marek Obertyn, też śp.) albo są w gwarach. I właśnie - dubbing starał brzmieć mniej kreskówkowo, aktorzy starali się wybrzmiewać mniej ekspresyjnie i całość brzmi dość naturalnie. O tyle źle, że niektórzy brzmią drętwo jak kumple Karola podczas niemieckiej okupacji. Z Wyszyńskim miałem problem, ale to dlatego że zawsze byłem zdania, by polskim głosem Christophera Lee był Franciszek Pieczka. I o ile Kolberger był niezły jako młody Wojtyła, tak już jako stary papież mógł nieco zmodulować głos.
7,5/10 i chyba to najlepszy z filmów o JP2. Spokojnie bym polecił.
Zacznę od kopii, która leciała na TVP Historia - O Boże! Ten film jest z 2005 roku, a jakość to jakby była z końcówki lat 80. Naprawdę nikt nie postarał o rekonstrukcję cyfrową polskiej kopii?! Jak TVP dostaje lekką ręką miliardy, to niech jakoś wykorzysta w miarę przeznaczone środki!
Kryst_007 się zastanawiał się, czemu TVP nie odkupiła od TVNu praw do Karolów z Adamczykiem. Ponieważ ma ona własny film o papieżu. W dodatku znacznie lepszy. Całkiem nieźle wykonany, mniej przesadnie łzawych momentów i zero karykaturalnych złych, nie to co w Karolu. Ale cóż, kręcili to głównie Amerykanie, którzy także mogli pozwolić na bardziej trzeźwy osąd i Wojtyła mniej spiżowy i nie wali jakichś komunałów. Np. jak Wojtyła dowiaduje, że to on dostanie fuchę papieża to ma minę "W co ja się wpakowałem?". W dodatku jest wkurwiony tym, że zmuszony jest poruszać się o lasce.
Oczywiście jest parę potknięć realizacyjnych. Jak Wojtyła zostaje papieżem to Cary Elwes zmienia się w dwa razy starszego Jona Voighta. Nic dziwnego, że 65-letni Jan Paweł I Paweł I tak szybko kopnął w kalendarz, skoro rozpoczęcie pontyfikatu postarza cię o 25 lat. I tak jak w miarę wiarygodnie postarzali Jana Pawła II, tak jego znajomym dano jedynie posrebrzone peruki. Muzyka niezła, choć momentami mega podniosła nawet w scenach typu jest spływ kajakiem ze studentami. Pontyfikat zaś to główne skakanie po ważniejszych momentach z życia JP2 poprzetykane archiwalnym materiałem filmowym.
Co pochwalę to... polski dubbing. Zdziwiło mnie, że niektórzy grający tu polscy aktorzy zamiast siebie zdubbingować, jak to zawsze bywa, to… dostali własnych głosowych dublerów. Aczkolwiek głosy wypadają naturalnie. I tu kolejna przewaga nad Karolami, gdyż aktorów głosowych kojarzonych z animacjami właściwie nie ma, a jak pojawiają się - to brzmią mniej kreskówkowo (jak śp. Tadeusz Borowski czy Marek Obertyn, też śp.) albo są w gwarach. I właśnie - dubbing starał brzmieć mniej kreskówkowo, aktorzy starali się wybrzmiewać mniej ekspresyjnie i całość brzmi dość naturalnie. O tyle źle, że niektórzy brzmią drętwo jak kumple Karola podczas niemieckiej okupacji. Z Wyszyńskim miałem problem, ale to dlatego że zawsze byłem zdania, by polskim głosem Christophera Lee był Franciszek Pieczka. I o ile Kolberger był niezły jako młody Wojtyła, tak już jako stary papież mógł nieco zmodulować głos.
7,5/10 i chyba to najlepszy z filmów o JP2. Spokojnie bym polecił.
02-04-2022, 16:59






