Ja również chciałbym zobaczyć drugą część z Keanu. Ale bądźmy konsekwentni, bo jak ktoś już teraz płaczę na AfroConstantine przed premierą, a może poza kolorem skóry będzie bardzo wierny komiksowi, to powinien też krytykować film z Reevesem, który wyrzucił do kosza komiksowego Johna, tworząc własną wersję o zupełnie innej osobowości (i kolorze włosów, i bez kultowego kremowego prochowca).
Wracając jednak do filmu z Keanu, imo jest niedoceniany. Stawiam go w swojej topce filmów DC. Kreacja piekła, gesty klimat, umierający John, ta "duszność". I jeden z najlepszych ekranowych Lucyferów. Odpowiadał mi też lekki vibe czasów Matrixa. W sequelu miał pojawić się nihilistyczny Jezus, który stracił wiarę w misję Ojca. Jak mi przykro że nie nakręcili kontynuacji... Ale może jeszcze kiedyś, póki Keanu jest na topie. Patrząc jakie klapy DC miało w kinie na początku 2000, te wszystkie Catwomen i Jonah Hexy, jeszcze bardziej doceniam ten mały diamencik w postaci Constantine'a z tego okresu.
Wracając jednak do filmu z Keanu, imo jest niedoceniany. Stawiam go w swojej topce filmów DC. Kreacja piekła, gesty klimat, umierający John, ta "duszność". I jeden z najlepszych ekranowych Lucyferów. Odpowiadał mi też lekki vibe czasów Matrixa. W sequelu miał pojawić się nihilistyczny Jezus, który stracił wiarę w misję Ojca. Jak mi przykro że nie nakręcili kontynuacji... Ale może jeszcze kiedyś, póki Keanu jest na topie. Patrząc jakie klapy DC miało w kinie na początku 2000, te wszystkie Catwomen i Jonah Hexy, jeszcze bardziej doceniam ten mały diamencik w postaci Constantine'a z tego okresu.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
15-04-2022, 01:17





