Dzielny mały toster - technicznie robił to ktoś inny, a Disney jedynie dystrybuował. Ale i tak tu umieszczę niż żeby zginęło w zalewie krótkich piłek. Nie wiem co o tym myśleć. Jak na pretekstową fabułkę pod dzieci jest tu sporo cichych momentów i szczerego smutku. Potrafi być dość creepy, jak w scenie z mechanikiem rozbebeszającym mikser, choć momentami widać, że się wstrzymywali . Piosenki zbędne (aczkolwiek ostatnia dość chwytliwa). Muzyka zbyt dobra na tą animację, która jest lepszym Pinkym i Mózgiem niż jakimś odpowiednim kandydatem na kinowy obraz. I czemu radio jako jedyny ze sprzętów nie ma antropomorficznych rysów? Dubbing polski nawet OK, ale głosy Tostera i Kołderki kiepskie. Zauważyłem też, że kłapy się wiele razy nie zgadzają, a jest to film animowany gdzie nie trzeba przykładać wagi do ruchu warg jak w filmach aktorskich. Ciekawostką jest to, że w oryginale część postaci to męskie, gdy w polskim dubbingu zmieniono im płeć, bo ich wyrazy są feminatywami (podobnie w Witaj, Franklin Polacy z Bobra zrobili faceta, gdy w oryginale był dziewczyną).
5/10
5/10
17-04-2022, 22:40
Spoiler




