Znachor - wiadomo, są święta to i wjeżdża Znachor w telewizji. Będę może kontrowersyjny, ale uważam że spokojnie ten film nadaje się na remake. W wersji z 1981 to bogata, długa historia, która potrafi lekko przynudzić oraz zirytować teatralną manierą w grze niektórych aktorów (zwłaszcza Stockingera). Pod względem realizacji można rzec, że to "klasyczny PRL" - scenografia jest właściwie samograjem, kostiumy robią robotę, ale jeśli chodzi o kadry i "plastyczność" obrazu to był tutaj bardzo duży potencjał. Zabrakło mi zwłaszcza większej ilości pejzaży i ciekawszych barw jak np. w ujęciu gdy Leszek z Marysią jadą przez pola motocyklem i w tle widać fajny zachód Słońca - jest takich myków za mało.
Końcowy "twist" wydarza się zbyt szybko, choć dalej emocjonuje tak samo jak na pierwszym seansie. Bińczycki sztos ;)
7/10
Końcowy "twist" wydarza się zbyt szybko, choć dalej emocjonuje tak samo jak na pierwszym seansie. Bińczycki sztos ;)
7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-04-2022, 14:29





