The Electrical Life of Louis Wain (2021)
Trailer był sympatyczny, a i że jest się fanboyem kotów to się obejrzało. Ładne filmidło. Taki tam Wes Anderson w wersji dla nielubiących tej jego symetrii ujęć. Za parę lat natraficie pewnie na TVP Kulturze przy niedzielnym skakaniu po kanałach. Naprawdę dbale to wykonane przez większość czasu, Cumberbatch i Foy grają przekonująco i da się uwierzyć w pewne uczucie między nimi, a od kotków nie da się gał oderwać.
Niestety są nierówności, bo w drugiej połowie ten artsy-płaszczyk zaczyna odkrywać typowo generyczny biopic. Wątek szaleństwa prowadzony nijako, ale przy historii skaczącej po rocznikach to raczej legnie on już na starcie. Raził mnie też trochę brak konsekwencji jeśli mowa o charakteryzacji - Cumberbatch w latach 1881-1907 wygląda cały czas tak samo, co najwyżej w 1907 rozjaśniają mu wąsik, z kolei już w 1914 wygląda z 20 lat starzej. Plus dochodzą jeszcze pod koniec dwa wymuszone cameo. Ci obydwaj artyści, o których mówię (reżyser i piosenkarz) to prezentują się jakby pomylili plany filmowe, albo trafili do dzieła jedynie dlatego, bo są rozpoznawalni wśród hipsterów.
6/10
Trailer był sympatyczny, a i że jest się fanboyem kotów to się obejrzało. Ładne filmidło. Taki tam Wes Anderson w wersji dla nielubiących tej jego symetrii ujęć. Za parę lat natraficie pewnie na TVP Kulturze przy niedzielnym skakaniu po kanałach. Naprawdę dbale to wykonane przez większość czasu, Cumberbatch i Foy grają przekonująco i da się uwierzyć w pewne uczucie między nimi, a od kotków nie da się gał oderwać.
Niestety są nierówności, bo w drugiej połowie ten artsy-płaszczyk zaczyna odkrywać typowo generyczny biopic. Wątek szaleństwa prowadzony nijako, ale przy historii skaczącej po rocznikach to raczej legnie on już na starcie. Raził mnie też trochę brak konsekwencji jeśli mowa o charakteryzacji - Cumberbatch w latach 1881-1907 wygląda cały czas tak samo, co najwyżej w 1907 rozjaśniają mu wąsik, z kolei już w 1914 wygląda z 20 lat starzej. Plus dochodzą jeszcze pod koniec dwa wymuszone cameo. Ci obydwaj artyści, o których mówię (reżyser i piosenkarz) to prezentują się jakby pomylili plany filmowe, albo trafili do dzieła jedynie dlatego, bo są rozpoznawalni wśród hipsterów.
6/10
02-05-2022, 17:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2022, 18:05 przez Kryst_007.)





