The Story of Film: An Odyssey (2011)
Pakiet Gutka, który znalazłem pod choinką kurzy się na półce już jakiś czas, zatem postanowiłem w końcu znaleźć kilka wieczorów na nadrobienie tych 15 godzin.
Trzeba przyznać, że naprawdę robią wrażenie same ambicje autora, by opowiedzieć o kinie począwszy od "Wyjścia robotników z fabryki", na "Avatarze" kończąc. Widać, że Mark Cousins albo serio od zawsze ma taką potężną wiedzę filmową, albo zrobił absolutnie kolosalny research. Którekolwiek z tych opcji nie byłoby prawdziwe, to należą się absolutne brawa. Ciekawostkami rzuca nawet o kinie afrykanskim, indyjskim i Bóg wie jakich jeszcze odległych mi kinematografiach. Naprawdę poznałem kilka interesujących filmów, twórców czy ciekawostek dzięki temu. Choć aż dziwne, że gdy było o ważnych społecznie filmach z lat 70. i 80. to nie było wspomniane o "Człowieku z żelaza" i symbolicznej Złotej Palmie.
Niestety nie jest bez wad. Cousins oczywiście nie mógł przeanalizować okresów kina bez spoilerowania tego i owego. Były momenty, gdy przewijałem z tego powodu. Ten sam problem co w wykładach naszego kochanego poniekąd prof. Jerzego Szyłaka. Plus momentami te analizy filmów wydają się być zbyt rozwleczone i tak człowiek czeka na przejście do rzeczy.
8/10
BTW. Gus Van Sant najlepszy. O swoim kinie opowiada rozwalony na kanapie między gitarą, a czworonogiem i z syrami w skarpetach na stoliku. Już lubię gościa :)
Pakiet Gutka, który znalazłem pod choinką kurzy się na półce już jakiś czas, zatem postanowiłem w końcu znaleźć kilka wieczorów na nadrobienie tych 15 godzin.
Trzeba przyznać, że naprawdę robią wrażenie same ambicje autora, by opowiedzieć o kinie począwszy od "Wyjścia robotników z fabryki", na "Avatarze" kończąc. Widać, że Mark Cousins albo serio od zawsze ma taką potężną wiedzę filmową, albo zrobił absolutnie kolosalny research. Którekolwiek z tych opcji nie byłoby prawdziwe, to należą się absolutne brawa. Ciekawostkami rzuca nawet o kinie afrykanskim, indyjskim i Bóg wie jakich jeszcze odległych mi kinematografiach. Naprawdę poznałem kilka interesujących filmów, twórców czy ciekawostek dzięki temu. Choć aż dziwne, że gdy było o ważnych społecznie filmach z lat 70. i 80. to nie było wspomniane o "Człowieku z żelaza" i symbolicznej Złotej Palmie.
Niestety nie jest bez wad. Cousins oczywiście nie mógł przeanalizować okresów kina bez spoilerowania tego i owego. Były momenty, gdy przewijałem z tego powodu. Ten sam problem co w wykładach naszego kochanego poniekąd prof. Jerzego Szyłaka. Plus momentami te analizy filmów wydają się być zbyt rozwleczone i tak człowiek czeka na przejście do rzeczy.
8/10
BTW. Gus Van Sant najlepszy. O swoim kinie opowiada rozwalony na kanapie między gitarą, a czworonogiem i z syrami w skarpetach na stoliku. Już lubię gościa :)
14-05-2022, 09:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2022, 10:36 przez Kryst_007.)





