Ten film nie daje spać po nocach ;) Za mocno siedzi w głowie, chyba zaplanuję sobie powtórkę w kinie.
Ostatnie takie jaranko zaliczyłem przy okazji Fury Road i Dredda 3D. Maverick ma z tymi filmami kilka punktów stycznych (pomimo kategorii PG-13) - wszystkie są destylatem prostych ale skutecznych konceptów fabularnych, gdzie jest wyraźnie zarysowana stawka. Wszystkie są też znakomicie zrealizowane i zaaranżowane, a przy tym nie uciekają się do tanich chwytów: sędzia śmigał i wymierzał sprawiedliwość w jednym megabudynku, Hardy jeździł po pustynnych bezdrożach, a Cruise lata między wzgórzami. Nic więcej do szczęścia tu nie trzeba. Żaden z tych filmów nie bawi się z przekombinowanymi ujęciami (nawet 3D w Dreddzie było subtelne) stawiając w centrum wydarzeń bohaterów ludzkich.
To ten sam rodzaj równowagi doprowadzającej do perfekcji. Te filmy są efektowne, ale są jednocześnie ekscytujące i nie nudzą. Maverick jest idealnie wyważonym blockbusterem, a Kosinskiemu trzeba kibicować, aby dalej tak się fajnie rozwijał. W jego debiutanckim Tronie brakowało mi emocji, a sceny akcji były niedogotowane (mimo, że design był świetny). Tutaj nie usunąłbym ani sekundy z montażu. Wszystko gra i buczy.
Ostatnie takie jaranko zaliczyłem przy okazji Fury Road i Dredda 3D. Maverick ma z tymi filmami kilka punktów stycznych (pomimo kategorii PG-13) - wszystkie są destylatem prostych ale skutecznych konceptów fabularnych, gdzie jest wyraźnie zarysowana stawka. Wszystkie są też znakomicie zrealizowane i zaaranżowane, a przy tym nie uciekają się do tanich chwytów: sędzia śmigał i wymierzał sprawiedliwość w jednym megabudynku, Hardy jeździł po pustynnych bezdrożach, a Cruise lata między wzgórzami. Nic więcej do szczęścia tu nie trzeba. Żaden z tych filmów nie bawi się z przekombinowanymi ujęciami (nawet 3D w Dreddzie było subtelne) stawiając w centrum wydarzeń bohaterów ludzkich.
To ten sam rodzaj równowagi doprowadzającej do perfekcji. Te filmy są efektowne, ale są jednocześnie ekscytujące i nie nudzą. Maverick jest idealnie wyważonym blockbusterem, a Kosinskiemu trzeba kibicować, aby dalej tak się fajnie rozwijał. W jego debiutanckim Tronie brakowało mi emocji, a sceny akcji były niedogotowane (mimo, że design był świetny). Tutaj nie usunąłbym ani sekundy z montażu. Wszystko gra i buczy.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
30-05-2022, 07:31





