Gatunek - pierwszy raz widziałem w wieku, którym nie powinienem tego oglądać (akurat mamy nie było w domu, bo w życiu by mi nie pozwoliłaby tego zobaczyć. A tata jak to facet miał na wyjebongo). Zrobiło to na mnie wrażenie i seans był intensywny. Nie, nie bałem się potwora i nie straumatyzowało mnie gore :). A jak teraz? Dalej się nie boję potwora i gore mnie nie straumatyzowało. Intro dość klimatyczne i film stara się zaskakiwać. Wydaje się, że mała dziewczynka jest poddana okrutnym eksperymentom naukowym i ścigają źli wojskowi pod wodzą ponurego Bena Kingsleya. Potem okazuje, że takiego. Na pewno nie można jej współczuć czy poczuć sympatię (zwłaszcza w scenie sekatorem i niewinną kobietą). Eka dość pamiętna, choć miałem żeżuncję gdy nagle wcisnęli wątek romansowy. Film jest odpowiednio obrzydliwy i efekty praktyczne są na porządnym poziomie. CGI widoczne na maksa, ale takie wtedy czasy.
6/10
Człowiek w żelaznej masce - w czasie premiery nie można było od tego uciec. Zresztą tytuł był głośny za sprawą DiCaprio, który wystąpił zaraz po Titanicu. I siostra miała plakat z Bravo, z DiCapriem w wdzianku Króla-Słońce. Kiedyś oglądałem fragment w TV. I całość po latach - mi się podoba. Pewnie dochodzi moja słabość do gatunku płaszcza i szpady czasy. Oraz fakt, że to czasy gdy korzystano z autentycznej scenografii, a królowie nie wysługiwali cudzoziemskim autoramentem. Byłem ciekaw roli DiCapria. Jako Ludwik jest odpowiednio złolski i apodyktyczny - o tyle zaskoczyło mnie, że był też stonowany i całkiem inteligentny (np. konkurenta do kochanki wysłał na wojnę). Z kolei jako Phillipe jest dobry do przesady. Realizacyjnie jest ładnie i były to czasy, gdy filmy historyczne wtedy jeszcze korzystały z jaskrawych kolorów. Ale widać, że niektórzy to noszą doczepiane loki jak u Byrne'a.
8/10
6/10
Człowiek w żelaznej masce - w czasie premiery nie można było od tego uciec. Zresztą tytuł był głośny za sprawą DiCaprio, który wystąpił zaraz po Titanicu. I siostra miała plakat z Bravo, z DiCapriem w wdzianku Króla-Słońce. Kiedyś oglądałem fragment w TV. I całość po latach - mi się podoba. Pewnie dochodzi moja słabość do gatunku płaszcza i szpady czasy. Oraz fakt, że to czasy gdy korzystano z autentycznej scenografii, a królowie nie wysługiwali cudzoziemskim autoramentem. Byłem ciekaw roli DiCapria. Jako Ludwik jest odpowiednio złolski i apodyktyczny - o tyle zaskoczyło mnie, że był też stonowany i całkiem inteligentny (np. konkurenta do kochanki wysłał na wojnę). Z kolei jako Phillipe jest dobry do przesady. Realizacyjnie jest ładnie i były to czasy, gdy filmy historyczne wtedy jeszcze korzystały z jaskrawych kolorów. Ale widać, że niektórzy to noszą doczepiane loki jak u Byrne'a.
8/10
05-06-2022, 20:54





