Wciąż pozostaje kwestia tego, że ktoś musi Ci te dialogi przetłumaczyć na język Komanczów. Sprawdziłem na szybko (https://omniglot.com/writing/comanche.htm): w 2013 populacja Komanczów wynosiła ~15 tysięcy i było wśród nich 30 native speakerów (choć zakładam, że duża część spośród tych 15 tys. mogłaby przetłumaczyć dwa dialogi na krzyż). Pytanie teraz czy dla tych kilku tysięcy osób (z których większość ma pewnie w pompce film o "Predatorze") i kilku innych tysięcy zainteresowanych pełnym zanurzeniem się w klimat odtwarzanych na ekranie czasów warto się nad tym pochylać. Może gdyby kręcił to perfekcjonista Kubrick albo Gibson, który nie bał się ryzykować...
Ale tutaj - no, nie sądzę, choć argument o kłanianiu się mniejszościom w dzisiejszych czasach może być znaczący.
Nie upieram się, bo to w sumie bardziej ciekawostka. Będzie jak będzie, zobaczymy :)
Ale tutaj - no, nie sądzę, choć argument o kłanianiu się mniejszościom w dzisiejszych czasach może być znaczący.
Nie upieram się, bo to w sumie bardziej ciekawostka. Będzie jak będzie, zobaczymy :)
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
06-06-2022, 16:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2022, 16:06 przez Dirk.)





