Piękny Umysł w reżyserii Rona Howarda.
Jeden lepszych filmów w dorobku tego gościa. Fajnie lawiruje motywem paranoi i powoli odkrywa karty związane z obłędem Nasha. Oczywiście, film stoi aktorstwem Russella i aktor ma czym się wykazać. Od pewniaka do zagubionego gościa, aż do starca jego postać jest autentyczna. Connelly z kolei daje radę wielce, ale jej charakteryzacja na starowinkę odstaje kilka lig od tego, co departament makijażu uczynił ze starym-Nashem.
Podoba mi się tempo filmu: nie ma dłużyzn a montaż i zdjęcia dodają ciekawej dynamiki do tej historii. Tak po prawdzie, to Howard wycisnął z tej historii więcej, niż się dało wycisnąć i dobrze się stało, że postawił na tę schizofrenię jako główną kartę. Doskonale pamiętam moją reakcję w kinie, gdy prawda wyszła na jaw, a potem w scenie z giwerą przy żonie miałem mind-fuck, czy to prawda czy jednak gość jest faktycznie chory. Końcówka nie jest przesłodzona ale i tak można się rozczulić w scenie z piórami darowanymi nobliście.
I muzyka też niczego sobie - motyw przewodni fajnie komponuje się ze wspomnianą dynamiką.
Inna uwaga z mojej strony jest taka, że Teoria Wszystkiego jest skonstruowany niemal bliźniaczo - w sensie, kopiuje mocno styl Howarda.
8/10
Jeden lepszych filmów w dorobku tego gościa. Fajnie lawiruje motywem paranoi i powoli odkrywa karty związane z obłędem Nasha. Oczywiście, film stoi aktorstwem Russella i aktor ma czym się wykazać. Od pewniaka do zagubionego gościa, aż do starca jego postać jest autentyczna. Connelly z kolei daje radę wielce, ale jej charakteryzacja na starowinkę odstaje kilka lig od tego, co departament makijażu uczynił ze starym-Nashem.
Podoba mi się tempo filmu: nie ma dłużyzn a montaż i zdjęcia dodają ciekawej dynamiki do tej historii. Tak po prawdzie, to Howard wycisnął z tej historii więcej, niż się dało wycisnąć i dobrze się stało, że postawił na tę schizofrenię jako główną kartę. Doskonale pamiętam moją reakcję w kinie, gdy prawda wyszła na jaw, a potem w scenie z giwerą przy żonie miałem mind-fuck, czy to prawda czy jednak gość jest faktycznie chory. Końcówka nie jest przesłodzona ale i tak można się rozczulić w scenie z piórami darowanymi nobliście.
I muzyka też niczego sobie - motyw przewodni fajnie komponuje się ze wspomnianą dynamiką.
Inna uwaga z mojej strony jest taka, że Teoria Wszystkiego jest skonstruowany niemal bliźniaczo - w sensie, kopiuje mocno styl Howarda.
8/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
01-07-2022, 20:35





