Z racji tego, że wykupiłem sobie subskrypcję Disney+ to postanowiłem sobie okazjonalnie przypomnieć tamten niesławny dubbing Pulsu i włączyłem pierwszy odcinek (który podobno nie zdążył być wyemitowany). Czy jest tak zły jak zapamiętałem go w dzieciństwie? Nie. Jest jeszcze gorszy!
Ło ja pierd... Po minucie zaczęły mnie uszy krwawić. Już słyszałem fandubby, które brzmiały bardziej profesjonalnie. Każdy w obsadzie brzmi jakby dostał się do dubbingu na zasadzie łapanki, z kolei 99% budżetu poszło na ich transport do Włoszech. Po prostu nie ma dobrze obsadzonego głosu. Co najmniej połowa brzmi jakby wstawiono w klapy usługi syntezatora. Konkurencja o to czyj głos mnie najbardziej rozwalił jest spora, ale wygrywa jednak synek Flandersa. Pamiętacie tamten żenujący reportaż Wiadomości TVP na temat Rusin z lektorem modulującym głos przy czytaniu jej wpisów? Kuźwa, Todd brzmi identycznie! Bez grama ściemy to piszę. Dziękuję. Wolę już mamrotanie Łukomskiego na FOX-ie.
Ło ja pierd... Po minucie zaczęły mnie uszy krwawić. Już słyszałem fandubby, które brzmiały bardziej profesjonalnie. Każdy w obsadzie brzmi jakby dostał się do dubbingu na zasadzie łapanki, z kolei 99% budżetu poszło na ich transport do Włoszech. Po prostu nie ma dobrze obsadzonego głosu. Co najmniej połowa brzmi jakby wstawiono w klapy usługi syntezatora. Konkurencja o to czyj głos mnie najbardziej rozwalił jest spora, ale wygrywa jednak synek Flandersa. Pamiętacie tamten żenujący reportaż Wiadomości TVP na temat Rusin z lektorem modulującym głos przy czytaniu jej wpisów? Kuźwa, Todd brzmi identycznie! Bez grama ściemy to piszę. Dziękuję. Wolę już mamrotanie Łukomskiego na FOX-ie.
09-07-2022, 23:07





