Najlepsze efekty to takie których nie widać. Dlatego dziwi mnie to, że najczęściej nominowane za efekty są filmy z efektami spektakularnymi zrobionymi za wielkie pieniądze. To oznacza, że aby dostać Oscara w tej kategorii należy pracować z bogatymi producentami i dla wielkiej wytwórni. Dlatego Oscara nigdy nie dostał Ray Harryhausen, którego efekty poklatkowe wyróżniały się pomysłowością i dobrym wykonaniem, ale było po nich widać, że zrobione są za niewielkie pieniądze.
Z filmów, które dostały Oscara za FX jednym z najlepszych jest Forrest Gump. Wspomniane wcześniej The Thing oraz Człowiek widmo również powinny zdobyć Oscara. Świetne efekty były też w filmie Miasteczko Pleasantville. Także Willow powinien dostać statuetkę, bo był to pierwszy film, w którym zastosowano morphing - technikę stosowaną do dziś, a więc ten film był na pewno przełomowy pod względem FX. Ale gdyby Willow dostał Oscara to Dennis Muren miałby na koncie 9 statuetek.
Jest jeszcze film Amerykański wilkołak w Londynie, który udowodnił, że efekt płynnej zamiany jednego obiektu w drugi może powstać bez morphingu. Świetne i nadal robiące wrażenie są efekty z trzech pierwszych części Indiany Jonesa (szczególnie scena, w której pokazana jest siła Arki z filmu, który zasłużenie otrzymał Nagrodę Akademii w kategorii o której tu mowa).
Do znawców tematu mam pytanie: dlaczego trio specjalistów L.B. Abbott, Art Cruickshank i Emil Kosa Jr Oscary dostali oddzielnie za filmy, przy których pracowali wspólnie? - Cruickshank za Fantastyczną podróż, Kosa Jr za Kleopatrę, natomiast Abbott m.in. za Doktora Dolittle. No i dlaczego w ogóle Oscara za efekty dostała Kleopatra. Z tego co pamiętam film był pełen dialogów i nawet żadnej batalistyki w nim nie było (chyba tylko jedna bitwa morska, bardzo krótka jak na czterogodzinny film).
Z filmów, które dostały Oscara za FX jednym z najlepszych jest Forrest Gump. Wspomniane wcześniej The Thing oraz Człowiek widmo również powinny zdobyć Oscara. Świetne efekty były też w filmie Miasteczko Pleasantville. Także Willow powinien dostać statuetkę, bo był to pierwszy film, w którym zastosowano morphing - technikę stosowaną do dziś, a więc ten film był na pewno przełomowy pod względem FX. Ale gdyby Willow dostał Oscara to Dennis Muren miałby na koncie 9 statuetek.
Jest jeszcze film Amerykański wilkołak w Londynie, który udowodnił, że efekt płynnej zamiany jednego obiektu w drugi może powstać bez morphingu. Świetne i nadal robiące wrażenie są efekty z trzech pierwszych części Indiany Jonesa (szczególnie scena, w której pokazana jest siła Arki z filmu, który zasłużenie otrzymał Nagrodę Akademii w kategorii o której tu mowa).
Do znawców tematu mam pytanie: dlaczego trio specjalistów L.B. Abbott, Art Cruickshank i Emil Kosa Jr Oscary dostali oddzielnie za filmy, przy których pracowali wspólnie? - Cruickshank za Fantastyczną podróż, Kosa Jr za Kleopatrę, natomiast Abbott m.in. za Doktora Dolittle. No i dlaczego w ogóle Oscara za efekty dostała Kleopatra. Z tego co pamiętam film był pełen dialogów i nawet żadnej batalistyki w nim nie było (chyba tylko jedna bitwa morska, bardzo krótka jak na czterogodzinny film).
29-06-2008, 20:17





