Odkopuje temat bo w zeszłym roku był jeden film, ktorego zakończenie mnie mega zdenerwowało, czyli "No Time to Die".
Jestem wieloletnim fanem Bonda i mimo że istnieją tacy którzy to zakończenie uważają za stosowne to ja wyszedłem z kina totalnie wkurzony.
Do samego momentu śmierci był to dla mnie film który miał swoje minusy ale miał też fajną akcje, ładne lokacje, i mnie nie nudził. Nie był może na poziomie Casino Royale, ale mógł się stać moim drugim ulubionym Bondem z Craigiem, przed Qos.
Nic nie przygotowało mnie na to że ktokolwiek miałby czelność posunąć się do zabicia postaci która nie powinna była umrzeć.
Choć z drugiej strony pewnie można było coś takiego przewidzieć biorąc pod uwagę stosunek Craiga do tej postaci w ostatnich latach.
Jestem wieloletnim fanem Bonda i mimo że istnieją tacy którzy to zakończenie uważają za stosowne to ja wyszedłem z kina totalnie wkurzony.
Do samego momentu śmierci był to dla mnie film który miał swoje minusy ale miał też fajną akcje, ładne lokacje, i mnie nie nudził. Nie był może na poziomie Casino Royale, ale mógł się stać moim drugim ulubionym Bondem z Craigiem, przed Qos.
Nic nie przygotowało mnie na to że ktokolwiek miałby czelność posunąć się do zabicia postaci która nie powinna była umrzeć.
Choć z drugiej strony pewnie można było coś takiego przewidzieć biorąc pod uwagę stosunek Craiga do tej postaci w ostatnich latach.
07-08-2022, 19:12






