The Three Burials of Melquiades Estrada (2005)
Spoko film, który padł ofiarą faktu że miałem co do niego inne wymagania niż powinienem. Fabuła filmu i opinie innych sprawiły że oczekiwałem po nim jakiejś nowej wersji uwielbianego przeze mnie "Alfredo Garcii" a dostałem coś trochę innego. O ile film Peckinpaha jest dynamicznym "nowym westernem" z elementami kina akcji to "Melquiades Estrada" okazał się być takim powolnym dramatem kompletnie pozbawionym akcji co samo w sobie nie jest wadą ale po prostu oczekiwałem czegoś innego. Jones zdecydował się na odważny krok żeby opowiadać historię używająć bardzo dużej ilości flashbacków i w dużej mierze mu się tp udaje. Największy problemem było dla mnie to że brakowało mi jakiegoś pogłębienia tej relacji pomiędzy nim a Estradą żebym mógł naprawdę uwierzyć w to że byli tak wielkimi ziomkami że jeden byłby gotowy tyrać przez wiele kilometrów z trupem drugiego.
Na plus zaliczyłbym na pewno aktorstwo, w szczególności Pepper'a który był świetny. TLJ też zagrał dobrze, tak samo jak psychol z "Panic Room" czyli Dwight Yoakam. January Jones też spoko zagrała, ale ona miała bardziej wygląać niż grać, co jej się też fajnie udało ;)
6/10
Spoko film, który padł ofiarą faktu że miałem co do niego inne wymagania niż powinienem. Fabuła filmu i opinie innych sprawiły że oczekiwałem po nim jakiejś nowej wersji uwielbianego przeze mnie "Alfredo Garcii" a dostałem coś trochę innego. O ile film Peckinpaha jest dynamicznym "nowym westernem" z elementami kina akcji to "Melquiades Estrada" okazał się być takim powolnym dramatem kompletnie pozbawionym akcji co samo w sobie nie jest wadą ale po prostu oczekiwałem czegoś innego. Jones zdecydował się na odważny krok żeby opowiadać historię używająć bardzo dużej ilości flashbacków i w dużej mierze mu się tp udaje. Największy problemem było dla mnie to że brakowało mi jakiegoś pogłębienia tej relacji pomiędzy nim a Estradą żebym mógł naprawdę uwierzyć w to że byli tak wielkimi ziomkami że jeden byłby gotowy tyrać przez wiele kilometrów z trupem drugiego.
Na plus zaliczyłbym na pewno aktorstwo, w szczególności Pepper'a który był świetny. TLJ też zagrał dobrze, tak samo jak psychol z "Panic Room" czyli Dwight Yoakam. January Jones też spoko zagrała, ale ona miała bardziej wygląać niż grać, co jej się też fajnie udało ;)
6/10
13-08-2022, 15:02





