Death to Smoochy - jeśli chcecie zobaczyć Edwarda Nortona w kostiumie z Domisiów, ten film to jedyna okazja. O ponurej rzeczywistości stojąca za programi telewizyjnymi dla dzieci (oczywix w czarno komediowym sosie). Najlepszą robotę roib tu Robin Williams w mniej sympatycznej roli. Na ekranach TV jest Willy Wonką w tęczowej marynarce, a poza to kulisami wulgarny, antypatyczny zawistny typ bardziej wyglądający jak dorabiający do mafii :D. I zabawnie się ogląda jego próby udupienia konkurenta ( i ten musicalowy taniec musicalowy po tym jak udało mu się wrobienie Smoochy’ego w bycie nazistą :)). Choć mogli darować w finale lukier. Kilka fajnych kadrów i ustawionych scen.
7/10
Gabinet z widokiem na morze: Urlop na kempingu & Ku nowym brzegom - sądziłem, że to jakiś odcinek telenoweli, więc zostawiam włączony TV, by mruczalo coś w tle. Okazało się to jakiś długasny 90-minutowy film. Telenowela niemiecka, ale wystarczyłoby to zdubbingować na polski i można byłoby to brać za jakiś twór Łepkowskiej (bo wszyscy biali i cebulackie gęby). Gdyż jest milion wątków i ten sam poziom realizacyjny (zauważyłem, że filmik kręcony przez dzieci na komórce wygląda tak samo jak wcześniej nakręcona scena). W sumie wiem na co się nastawiam, więc specjalnego krytykanctwa nie ma. Było kilka humorystycznych scen jak koleś przebrany za Krzyżaka udający do klinki czy jakiś folksdojcz (bo imię mocno słowiańskie) w stroju Adama uczy się po szwedzku. Urzekł, mnie dialog o Berlinie, że nie warto tam robić praktyki, bo więcej niebezpiecznych dzielnic, narkotyków i rosnące ceny mieszkań :). Nawet z ciekawością tam zerkałem i chyba domyślam się, czemuż to normiki po 40stce oglądają z zapartym tchem.
bez oceny
7/10
Gabinet z widokiem na morze: Urlop na kempingu & Ku nowym brzegom - sądziłem, że to jakiś odcinek telenoweli, więc zostawiam włączony TV, by mruczalo coś w tle. Okazało się to jakiś długasny 90-minutowy film. Telenowela niemiecka, ale wystarczyłoby to zdubbingować na polski i można byłoby to brać za jakiś twór Łepkowskiej (bo wszyscy biali i cebulackie gęby). Gdyż jest milion wątków i ten sam poziom realizacyjny (zauważyłem, że filmik kręcony przez dzieci na komórce wygląda tak samo jak wcześniej nakręcona scena). W sumie wiem na co się nastawiam, więc specjalnego krytykanctwa nie ma. Było kilka humorystycznych scen jak koleś przebrany za Krzyżaka udający do klinki czy jakiś folksdojcz (bo imię mocno słowiańskie) w stroju Adama uczy się po szwedzku. Urzekł, mnie dialog o Berlinie, że nie warto tam robić praktyki, bo więcej niebezpiecznych dzielnic, narkotyków i rosnące ceny mieszkań :). Nawet z ciekawością tam zerkałem i chyba domyślam się, czemuż to normiki po 40stce oglądają z zapartym tchem.
bez oceny
13-08-2022, 15:52





