Day shift (2022). Netflix, Jamie Foxx i wampiry. W LA funkcjonuje związek łowców wampirów polujący na pijawki, podzielone według różnych grup, reguł i zasad (pochodzenie, wiek, umiejętności, itd.). Jamie Foxx wpadł w tarapaty, ma kłopoty finansowe, żona chce wyjechać na Florydę z córką, a Foxx musi zgarnąć w ciągu tygodnia 10k dolarów, inaczej koniec. Niby prosty punkt wyjścia, dość logiczny, ale sam film jest... no jest. Strasznie plastikowy i sztuczny, wymuszony, niemiłosiernie nudny i gdyby nie kilka szczegółów to byłbym bardzo poirytowany, ale po kolei: obie panie wampirzyce mi się podobały. Ta na drugim czy trzecim planie była po prostu urocza i miło się na nią patrzyło. Będąca głównym przeciwnikiem chciała po prostu przywrócić swoim wampirom należne im miejsce, do tego miała naprawdę dobry motyw do działania:
Snoop Dog jako legendarny weteran-łowca z minigunem w długim trenczu, z dredami i kowbojskim kapeluszu się po prostu bawi rolą i wygląda jak ktoś wyjęty ze Świata Mroku. Podobnie z braćmi-łowcami i całą przegiętą, ale w gruncie fajną akcją w domu, gdzie gromadka łowców niszczy legowisko wampirów. Przypominał się Blade, ale znowu... to wszystko jest strasznie sztuczne, wali plastikiem i to tym niższej jakości... bardzo naciągane 5/10, bo mam dobry humor.
Snoop Dog jako legendarny weteran-łowca z minigunem w długim trenczu, z dredami i kowbojskim kapeluszu się po prostu bawi rolą i wygląda jak ktoś wyjęty ze Świata Mroku. Podobnie z braćmi-łowcami i całą przegiętą, ale w gruncie fajną akcją w domu, gdzie gromadka łowców niszczy legowisko wampirów. Przypominał się Blade, ale znowu... to wszystko jest strasznie sztuczne, wali plastikiem i to tym niższej jakości... bardzo naciągane 5/10, bo mam dobry humor.
20-08-2022, 09:07
Spoiler




