Odnośnie trailera Max Payne:
1. Minus za widok pokoju w domu Payne'a, gdzie na łóżku leży jego martwa żona- w grze wyglądało to lepiej, skąpane w jeszcze cieplejszych barwach, zalatujące kiczem amerykańskiego snu (jak sam swoje wcześniejsze życie opisywał Payne). W tej historii wszystko powinno być mocno kontrastowe, przerysowane do granic smaku. Tak się trochę czepiam.
2. Minus za głoś Payne'a. Whalberg w ogóle nie ma tego potężnego, nosowego głosu lektora z gry. Aż chciałoby się usłyszeć kogoś z głosem takim jak chociażby Gibson w "Payback" (wiem, że już była dyskusja o tym, że Gibson to wymarzony Payne, gdyby był młodszy. Dla mnie tylko z głosu pasował, bo Mel strzela czasami takie dziwne miny, które do Maxa mi w żaden sposób nie pasują. Wolałbym np. aktora, który grał w takim serialiku, co się zwał "Kameleon"- i głos miał, i wyglądał jak Payne).
3. Podobało mi się ujęcie strzelającego pistoletu.
4. Całkiem niezła stylizacja na ten charakterystyczny kolorowy noir znany z gry, chociaż to nadal nie to.
5. Jak już ktoś wspomniał, ten bullet time, to taki ubogi slow-motion rodem z tandetnych filmów Johna Woo (ten skok Payne'a przez drzwi: wtf?).
6. Czemu Payne ubrany jest tak jak jest. Czemu nie ma oldschoolowych bucików rodem z Max Payne 1 i hawajskiej koszuli. Payne w czarnym golfie? Max w najgorszą zimę w USA biegał w białym T-Shircie, wspomnianej koszuli i skórzanej kurtce- zalatywało tandetą, ale jakże fajną. To był tajniak skrzyżowany z włoskim macho-mafiozem.
Ogólnie poziom zwiastunu taki, jak zajawek Hitmana, którego nigdy nie oglądnąłem, bo wyglądało to bezpłciowo. Tutaj jest nieco lepiej, bo dali całkiem przyjemną muzykę. Poczekam na następny trailer i zobaczymy wtedy, czy podgrzeje trochę atmosferę.
1. Minus za widok pokoju w domu Payne'a, gdzie na łóżku leży jego martwa żona- w grze wyglądało to lepiej, skąpane w jeszcze cieplejszych barwach, zalatujące kiczem amerykańskiego snu (jak sam swoje wcześniejsze życie opisywał Payne). W tej historii wszystko powinno być mocno kontrastowe, przerysowane do granic smaku. Tak się trochę czepiam.
2. Minus za głoś Payne'a. Whalberg w ogóle nie ma tego potężnego, nosowego głosu lektora z gry. Aż chciałoby się usłyszeć kogoś z głosem takim jak chociażby Gibson w "Payback" (wiem, że już była dyskusja o tym, że Gibson to wymarzony Payne, gdyby był młodszy. Dla mnie tylko z głosu pasował, bo Mel strzela czasami takie dziwne miny, które do Maxa mi w żaden sposób nie pasują. Wolałbym np. aktora, który grał w takim serialiku, co się zwał "Kameleon"- i głos miał, i wyglądał jak Payne).
3. Podobało mi się ujęcie strzelającego pistoletu.
4. Całkiem niezła stylizacja na ten charakterystyczny kolorowy noir znany z gry, chociaż to nadal nie to.
5. Jak już ktoś wspomniał, ten bullet time, to taki ubogi slow-motion rodem z tandetnych filmów Johna Woo (ten skok Payne'a przez drzwi: wtf?).
6. Czemu Payne ubrany jest tak jak jest. Czemu nie ma oldschoolowych bucików rodem z Max Payne 1 i hawajskiej koszuli. Payne w czarnym golfie? Max w najgorszą zimę w USA biegał w białym T-Shircie, wspomnianej koszuli i skórzanej kurtce- zalatywało tandetą, ale jakże fajną. To był tajniak skrzyżowany z włoskim macho-mafiozem.
Ogólnie poziom zwiastunu taki, jak zajawek Hitmana, którego nigdy nie oglądnąłem, bo wyglądało to bezpłciowo. Tutaj jest nieco lepiej, bo dali całkiem przyjemną muzykę. Poczekam na następny trailer i zobaczymy wtedy, czy podgrzeje trochę atmosferę.
10-07-2008, 22:36






