Ja z kolei gdybym był młodszy, pewnie gorzej ocenił, bo polskie po PRLu i jakaś buła. Znaczy teoretycznie, bo Pajęczarek jeszcze nie oglądałem. I ja nadal przystaję przy opinii, że gorsze polskie filmy na przełomie XX i XXI wieku i kilka po.
I jak zauważyłem po latach 50. nastąpiła na całym tendencja, by krótkometrażowe animacje były mniej niewolniczo płynne i realistyczne i decydowano na luźniejszą i różnorodną stylistykę. Dotyczyło to USA, Francji czy także Polski (BTW mało kto zdaje, że te wszystkie Reksie, Koziołki Matołki oraz Bolki i Lolki pierwotnie leciały w kinach).
(08-10-2022, 09:50)Kryst_007 napisał(a): Jestem w szoku, że nasi animatorzy jak chcieli to potrafi być jak Amerykany. Podobno miała to być rękawica rzucona Disneyowi i powiem, że gdyby nie głosy to absolutnie nie poznałbym, że to polska robota. Znakomita płynność animacji, która posiada ten vibe nie tyle bliski starym produkcjom Walta, co także kreskówkom Fleischera.Generalnie tendencja w rysunkowym kinie była za jak największą płynnością. W Bloku Wschodnim panował wszak socrealizm w sztuce i to widać. Wystarczy spojrzeć na Sowietów, którzy wtedy masowo stosowali rotoscoping (być może część z was widziała je w latach 2000s na porankach TVP):
7/10
I jak zauważyłem po latach 50. nastąpiła na całym tendencja, by krótkometrażowe animacje były mniej niewolniczo płynne i realistyczne i decydowano na luźniejszą i różnorodną stylistykę. Dotyczyło to USA, Francji czy także Polski (BTW mało kto zdaje, że te wszystkie Reksie, Koziołki Matołki oraz Bolki i Lolki pierwotnie leciały w kinach).
08-10-2022, 22:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2022, 23:06 przez OGPUEE.)





