Philadelphia (1993)
Gdyby dzisiaj powstawał to byłby Oscar-baitem z komentarzem społecznym jakich ostatnio wiele. No, ale te 30 lat temu to faktycznie miał prawo być czymś odważnym. Historia nawet wciąga i chociaż nie rozstaje się z łopatą, to przez większy czas Demme unika pułapek w postaci emocjonalnego szantażu. Niestety w trzecim akcie objawia się późniejszy znak firmowy dramatów z Tomem Hanksem, czyli ckliwość i poniosły ton.
Życiówka Hanksa. Lepszej roli to już chyba nigdy nie zagra, choć tego Oscara i tak dałbym chętniej Hopkinsowi lub Neesonowi (nie widziałem jeszcze Day-Lewisa). Jak zwykle świetny i błyszczący charyzmą Denzel, który dostał tu najciekawszy materiał zresztą. Mam wrażenie, że to on jest bardziej głównym bohaterem tej opowieści, a nie Beckett. Oczywiście bez Springsteena film nie byłby tym samym.
7/10
Gdyby dzisiaj powstawał to byłby Oscar-baitem z komentarzem społecznym jakich ostatnio wiele. No, ale te 30 lat temu to faktycznie miał prawo być czymś odważnym. Historia nawet wciąga i chociaż nie rozstaje się z łopatą, to przez większy czas Demme unika pułapek w postaci emocjonalnego szantażu. Niestety w trzecim akcie objawia się późniejszy znak firmowy dramatów z Tomem Hanksem, czyli ckliwość i poniosły ton.
Życiówka Hanksa. Lepszej roli to już chyba nigdy nie zagra, choć tego Oscara i tak dałbym chętniej Hopkinsowi lub Neesonowi (nie widziałem jeszcze Day-Lewisa). Jak zwykle świetny i błyszczący charyzmą Denzel, który dostał tu najciekawszy materiał zresztą. Mam wrażenie, że to on jest bardziej głównym bohaterem tej opowieści, a nie Beckett. Oczywiście bez Springsteena film nie byłby tym samym.
7/10
09-10-2022, 09:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2022, 09:24 przez Kryst_007.)





