https://www.tapatalk.com/groups/monsterkidclassichorrorforum/magic-image-scripts-from-the-crypt-alternate-histo-t77399-s20.html
Według ekspertów to prawdziwy skrypt choć pewnie daleki był od produkcji. Najbardziej żal tego War Eagles od Willisa O'Briena. Amerykański gotyk jest na pewno wyjątkowy, ale niestety rozwinął się na trupie filmów fantasy z animacją poklatkową ponieważ ze względu na kryzys studia wolały inwestować w tanie projekty. Było tyle planów na całą serię a niewiele co z tego powstało King Kong wyprzedzał swoją epokę o 20 lat. Konkretnie 20 lat, 3 miesiące i 12 dni.
Teraz zmieniam zupełnie klimat i oglądam klasyki lat 50 i dalej. Część oglądałem wcześniej jak The Blob. Niestety chociaż to praktycznie kapsuła czasu i chyba nie sposób znaleźć filmu, który bardziej by odpowiadał wyobrażeniem o tej dekadzie to sporo w nim marnowania czasu. Jednak najlepsze zachodnie monster movies z lat 50. to Them! czyli Aliens Camerona w wersji retro.
Teraz oglądam jakiś syf od Cormana a nastepnie Abominable Dr. Phibes, bo jest to jeden z nielicznych klasyków z Vincentem Pricem, które do tej pory omijałem a jego to można oglądać w czymkolwiek. Mało jest aktorów, którzy tak podnoszą wartość wszystkiego w czym się znajdują samą swoją obecnością.
Według ekspertów to prawdziwy skrypt choć pewnie daleki był od produkcji. Najbardziej żal tego War Eagles od Willisa O'Briena. Amerykański gotyk jest na pewno wyjątkowy, ale niestety rozwinął się na trupie filmów fantasy z animacją poklatkową ponieważ ze względu na kryzys studia wolały inwestować w tanie projekty. Było tyle planów na całą serię a niewiele co z tego powstało King Kong wyprzedzał swoją epokę o 20 lat. Konkretnie 20 lat, 3 miesiące i 12 dni.
Teraz zmieniam zupełnie klimat i oglądam klasyki lat 50 i dalej. Część oglądałem wcześniej jak The Blob. Niestety chociaż to praktycznie kapsuła czasu i chyba nie sposób znaleźć filmu, który bardziej by odpowiadał wyobrażeniem o tej dekadzie to sporo w nim marnowania czasu. Jednak najlepsze zachodnie monster movies z lat 50. to Them! czyli Aliens Camerona w wersji retro.
Teraz oglądam jakiś syf od Cormana a nastepnie Abominable Dr. Phibes, bo jest to jeden z nielicznych klasyków z Vincentem Pricem, które do tej pory omijałem a jego to można oglądać w czymkolwiek. Mało jest aktorów, którzy tak podnoszą wartość wszystkiego w czym się znajdują samą swoją obecnością.
16-10-2022, 23:50





