Owszem, ale podkreśla, że on ma problem nie z wiarą, tylko z instytucją. A w produkcję filmu zaangażował się, bo Kaczkowski żył w zgodzie z wartościami, które powinien był reprezentować. A że oprócz tego Podsiadło piętnuje hipokryzję katolików (i generalnie hipokryzja w ogóle), to tylko lepiej. Dla mnie nie ma tu sprzecznosci.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
30-10-2022, 18:54





