Kto zabił ciotkę Cookie? - tym razem nic z spooktoberu i powinienem to oglądać w w kwietniu, ponieważ akcja dzieje się Wielkanocą. Miałem jakoś przeświadczenie, że to produkcja brytyjska. Podoba mi się klimat południowego spokojnego miasteczka wzmagany przez muzykę i uczucie przemijalności. Oczywiście tożsamości zabójcy można się domyśleć (inna sprawa, że polski tytuł nie jest wierny). Jednak z czasem scenariusz odkrywa coraz więcej twistów rzucających co nowe to światło na resztę rodziny, a czarne charaktery niespecjalnie są czarne. Znakomita gra aktorska, zwłaszcza tytułowej Cookie. Pewnie dziś nie powstałby albo przynajmniej niektóre aspekty, bo najbardziej pewnym winy Charlesa Duttona (pierwszego podejrzanego) jest inny Murzyn. A także biały szeryf, od początku nie wierzy w jego winę i nawet gra z nim w celi scrabble'a :).
8/10
To było wczoraj, a dzisiaj...
Panna a netvor vel Piękna i potwór - w moim spooktoberze był polski horror kostiumowy z lat 70., to teraz na takowy czechosłowacki. Mimo, że to na podst. Pięknej i bestii, a w polskich kinach leciał z dubbingiem (który oczywiście gnije w archiwach Filmoteki Narodowej), to na pewno bym nie polecił dziecku (zresztą w wspomnianych polskich kinach był dozwolony od 12 lat). Koszmary gwarantowane.
A jak film? No... to się nazywa horror! Klimatu tu sporo już od samego początku jak orszak maszeruje we mgle, po czołówkę zilustrowaną obrazami czechosłowackiego Zdzisława Beksińskiego, po której jest zażynanie zwierząt na mięso (Cannibal Holocaust lubi to!), a nawet jest scena jest Bestia ściga i rzuca się na jakiegoś jelonka. Jego miejscówa jest równie ponura jak ta z Disneya, ale jego jego miniony zamiast bycia śmiesznymi gadającymi przedmiotami to jakieś paskudne chochliki.
Jak dalej porównuję z Disneyem, to i tu Bestia jest krwiożerczy (w Disneyu oryginalnie miał przynieść truchło upolowanego jelenia :)) i morduje niewinnych ludzi, a zmienia się pod wpływem Julie, czyli tytułowej Pięknej. Czechosłowacka wersja odróżnia się od innych wersji tym, że przedstawia potwora nie jako coś ze świata ssaków (zawsze był to lew lub dzik), a coś w stylu drapieżnego ptaszyska. Jak na czechosłowackie warunki wykonanie stwora i jego sługusów dobre. Co mogę też pochwalić to... dubbing. Aktorzy grający tytułową parę nie przemawiają własnymi głosami, a widz tego nie dostrzega. Brawo!
Jedyny minus to, że decyzja Julie o zamieszkaniu z potworem przyszła nagle i nie było chyba momentu, gdzie dowiedziała o pechu ojca. I dowiaduje się człowiek, jak ona streszcza to potworowi. I po jakimś tempo siada.
8,5/10
8/10
To było wczoraj, a dzisiaj...
Panna a netvor vel Piękna i potwór - w moim spooktoberze był polski horror kostiumowy z lat 70., to teraz na takowy czechosłowacki. Mimo, że to na podst. Pięknej i bestii, a w polskich kinach leciał z dubbingiem (który oczywiście gnije w archiwach Filmoteki Narodowej), to na pewno bym nie polecił dziecku (zresztą w wspomnianych polskich kinach był dozwolony od 12 lat). Koszmary gwarantowane.
A jak film? No... to się nazywa horror! Klimatu tu sporo już od samego początku jak orszak maszeruje we mgle, po czołówkę zilustrowaną obrazami czechosłowackiego Zdzisława Beksińskiego, po której jest zażynanie zwierząt na mięso (Cannibal Holocaust lubi to!), a nawet jest scena jest Bestia ściga i rzuca się na jakiegoś jelonka. Jego miejscówa jest równie ponura jak ta z Disneya, ale jego jego miniony zamiast bycia śmiesznymi gadającymi przedmiotami to jakieś paskudne chochliki.
Jak dalej porównuję z Disneyem, to i tu Bestia jest krwiożerczy (w Disneyu oryginalnie miał przynieść truchło upolowanego jelenia :)) i morduje niewinnych ludzi, a zmienia się pod wpływem Julie, czyli tytułowej Pięknej. Czechosłowacka wersja odróżnia się od innych wersji tym, że przedstawia potwora nie jako coś ze świata ssaków (zawsze był to lew lub dzik), a coś w stylu drapieżnego ptaszyska. Jak na czechosłowackie warunki wykonanie stwora i jego sługusów dobre. Co mogę też pochwalić to... dubbing. Aktorzy grający tytułową parę nie przemawiają własnymi głosami, a widz tego nie dostrzega. Brawo!
Jedyny minus to, że decyzja Julie o zamieszkaniu z potworem przyszła nagle i nie było chyba momentu, gdzie dowiedziała o pechu ojca. I dowiaduje się człowiek, jak ona streszcza to potworowi. I po jakimś tempo siada.
8,5/10
30-10-2022, 20:45





