O filmie Mothman prophecies z 2002 wiedziałem bardzo mało. Że jest o mitycznej kryptydzie, stworku z miejskich legend, że gra tam Richard Gere, za którym nie przepadam... i w sumie tyle. Trochę ciężko mi było się przekonać do Gere'a w roli dziennikarza, widziałbym tutaj kogoś innego, kogoś z większą charyzmą, lepszą prezencją, ale to tylko drobna wada. Niektórym może też przeszkadzać to, że
ale dla mnie to akurat ogromny plus, a samo śledztwo jest naprawdę fajne i ma kilka upiornych, choć oklepanych momentów (jak dziwne telefony, znikające w tłumie osoby, czy ze dwa tzw. jump scare). Poszukiwanie wyjaśnienia, "dlaczego" to oś na której się wszystko opiera i ja to kupuję, lubię takie rzeczy, a umieszczenie akcji na jakimś zadupiu w Zachodniej Wirginii czy gdzieś tylko pomaga. 8/10. Człowiek-ćma klimatem stoi, a skoro o tym mowa... to polecam ten film obejrzeć w grudniu. Całość toczy się w okresie przedświątecznym właśnie - jest śnieg, choinki, lampki, kolędnicy i tak dalej, i tak dalej.
ale dla mnie to akurat ogromny plus, a samo śledztwo jest naprawdę fajne i ma kilka upiornych, choć oklepanych momentów (jak dziwne telefony, znikające w tłumie osoby, czy ze dwa tzw. jump scare). Poszukiwanie wyjaśnienia, "dlaczego" to oś na której się wszystko opiera i ja to kupuję, lubię takie rzeczy, a umieszczenie akcji na jakimś zadupiu w Zachodniej Wirginii czy gdzieś tylko pomaga. 8/10. Człowiek-ćma klimatem stoi, a skoro o tym mowa... to polecam ten film obejrzeć w grudniu. Całość toczy się w okresie przedświątecznym właśnie - jest śnieg, choinki, lampki, kolędnicy i tak dalej, i tak dalej.
11-11-2022, 10:57
Spoiler




