Jako opowieść pierwszy "Avatar" zasysał po całości, ale przynajmniej było na czym oko zawiesić. Tu nawet tego nie ma. To wodne środowisko nie wydląda ani w połowie tak ciekawie jak dżunglowe środowisko z pierwszej części, więc zapowiada się na to, że nawet jako sama pożywka dla oczu ten film nie dostarczy. Zamiast jakiejś bogatej fauny morskiej mamy tu praktycznie, kurde, po prostu wieloryby i plezjozaury, no i wszystko jest w głębinach monotonnie niebieskie. Mogliby postawić na więcej kolorów, na przykład zainspirować się rafą koralową i jej niezwykle barwnym zwierzyńcem.
22-11-2022, 09:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2022, 09:52 przez al_jarid.)





