Zabij to i wyjedź z tego miasta - oj. Oj. OJ. Forma animacji ratuje to w moich oczach, bo fabuła to ten typ kino, którego nie trawię - psychologicznie niewiadomo w sosie artystycznym co będące bardziej strumieniem świadomości twórcy. Zresztą przed seansem na Ale Kino była pogadanka z Wilczyńskim i potwierdzał moje przypuszczenie - miało to być rozliczenie z przeszłością. Można robić drinking game, gdy w każdym głosie pojawia się jakaś gruba ryba z polskiego przemysłu filmowego - Kondrat, Wajda, Olbrychski i tak można wymieniać. Sam styl Wilczyńskiego trochę przypomina ten Jana Kozy, więc raczej nie każdemu podpadnie - ale do historii i jej przedstawienia dobrze pasuje. Potem jest lepiej, gdy reżyser idzie w surrealizm jak np. kruki wyprowadzający ludzi na smyczy jak psy albo wspomniany Wajda jako podstarzały Kaczor Donald. Zdecydowanie nie moja bajka, ale można obejrzeć z ciekawości.
6/10
6/10
25-11-2022, 00:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2022, 00:24 przez OGPUEE.)






