The Good Nurse - film twórcy świetnego Polowania z Mikkelsenem, tym razem opowiada o słynnym pielęgniarzu-seryjniaku Charlim Cullenie. Miałem wysokie oczekiwania, bo historia - nawet na kartach Wikipedii - jest jak z jakiegoś koszmaru. Gość pracując na nocnych zmianach w szpitalu wstrzykiwał do worków z solą fizjologiczną różne specyfiki czym powodował śmierć pacjentów nad ranem. Kreatywne, nie powiem ;) Film przyjmuje postać thrillera połączonego z dramatem i to samo w sobie nie jest złe, ale problematyczny jest tu cały wątek Cullena, który jest po prostu poprowadzony jak w C-klasowym serialu sensacyjnym. Motyw śledztwa 2 policjantów to już w ogóle trąci biedą. Jedyną postacią, która ma jakiś background, to ta grana przez Chastain ale i tu dla odmiany jest letnio. Niby lekarz ostrzega ją o potencjalnym zawale w ciągu kilku miesięcy, a tu mija prawie rok i... kobieta sobie spokojnie biega sprintem po schodach kilka pięter, radzi sobie na luzie w stresowych sytuacjach. Generalnie choroba mam wrażenie to się uwstecznia w efektach, zamiast budować napięcie i niepewność.
Co na plus? Pierwsza scena nakręcona na jednym, do tego statycznym ujęciu (ale za to jak!) oraz Redmayne, który wygląda czasami jak stara lesbijka, ale to jego jedna z lepszych ról - gra stonowanie, w punkt i nie irytuje.
5/10
Co na plus? Pierwsza scena nakręcona na jednym, do tego statycznym ujęciu (ale za to jak!) oraz Redmayne, który wygląda czasami jak stara lesbijka, ale to jego jedna z lepszych ról - gra stonowanie, w punkt i nie irytuje.
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
27-11-2022, 22:24






