Good Will Hunting (1997)
Jeden z tych przyjemnych w oglądaniu, ale jednak nieco przehajpowanych filmów. Ot, taki przyzwoicie zagrany "Coaching: The Movie", który zaprezentować można młodym gówno wiedzącym o życiu przed nimi. Ogląda się jak typowo hollywoodzki produkt firmowany logiem Miramaxu, ale mimo lukru i vibe'u "dramaciku z Robinem Williamsem" to banały jednak ogranicza do minimum. Problem ze scenariuszem i tak jest, bo mimo ambicji to wszystko jakieś uproszczone. Damon i Affleck, gdy to pisali byli świeżarkami w branży i jak na dłoni widać, że potrzebowali jakiegoś doświadczonego wyjadacza do asekurowania tekstu. Szczególnie jeśli chodzi o głównego bohatera, bo typ nawet przy tych terapiach jest wyjątkowo ciężki do rozgryzienia. Wiadome, że rzadki geniusz i jednak nie chce nim podbijać świata, ale jego psychologia trochę spłycona. Idealny przykład? Wątek miłosny.
Damon całkiem niezły. Fanem nigdy nie byłem, ale to akurat jedna z lepszych jego ról. Oscar dla Williamsa bardziej za całokształt. Ot, raz ograniczył swe szalone improwizacje niemalże do zera i Akademia dostała okazję by w końcu pokazać, że nie mają gościa w poważaniu.
7/10
Jeden z tych przyjemnych w oglądaniu, ale jednak nieco przehajpowanych filmów. Ot, taki przyzwoicie zagrany "Coaching: The Movie", który zaprezentować można młodym gówno wiedzącym o życiu przed nimi. Ogląda się jak typowo hollywoodzki produkt firmowany logiem Miramaxu, ale mimo lukru i vibe'u "dramaciku z Robinem Williamsem" to banały jednak ogranicza do minimum. Problem ze scenariuszem i tak jest, bo mimo ambicji to wszystko jakieś uproszczone. Damon i Affleck, gdy to pisali byli świeżarkami w branży i jak na dłoni widać, że potrzebowali jakiegoś doświadczonego wyjadacza do asekurowania tekstu. Szczególnie jeśli chodzi o głównego bohatera, bo typ nawet przy tych terapiach jest wyjątkowo ciężki do rozgryzienia. Wiadome, że rzadki geniusz i jednak nie chce nim podbijać świata, ale jego psychologia trochę spłycona. Idealny przykład? Wątek miłosny.
Damon całkiem niezły. Fanem nigdy nie byłem, ale to akurat jedna z lepszych jego ról. Oscar dla Williamsa bardziej za całokształt. Ot, raz ograniczył swe szalone improwizacje niemalże do zera i Akademia dostała okazję by w końcu pokazać, że nie mają gościa w poważaniu.
7/10
10-12-2022, 00:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2022, 00:10 przez Kryst_007.)
Spoiler




