Miyazaki mógłby pyknąć na pożegnanie coś w deseń Księżniczki Mononoke/Spirited Away, ale to zdaje się znów jakaś próba realizmu, więc jestem tak letnio zainteresowany. "Zrywa się wiatr" jakoś mnie wynudziło, choć film był śliczny wizualnie i narracyjnie z pewnością więcej niż poprawny. Byłoby jednak pięknie gdyby Ghibli udało się odrodzić i wrócić do tego, czym było w swoich najlepszych czasach.
14-12-2022, 09:29






