(17-12-2022, 13:19)zombie001 napisał(a): Ja po obejrzeniu jednak nie kumam tych zarzutów o klisze i powtarzalność względem jedynki. To co niby Cameron miał tam zaserwować, jakimi wygibasami fabularnymi się posiłkować, żeby ludzie byli happy? Miał udawać Krzysia Nolana? Przecież Cameron nigdy nie komplikował swoich filmów. Z maksymalnie prostych fabuł wyciągał 110%. I tak też zrobił tym razem.
T2 to praktycznie remake. Jedno co mi mocno zgrzytało to, że muzyka jest praktycznie użyta ponownie i to w tych samych momentach filmu. Montaż dżungli/rafy, polowanie na wieloryba/zniszczenie hometree. To jest jakaś totalna autofagia muzyczna.
(17-12-2022, 21:05)Huntersky napisał(a): Co zaskakuje to fakt, że Cameron nie próbował przeskoczyć samego siebie (choć na to zapewne przyjdzie czas w kolejnych sequelach) i zrobił film dużo mniejszy w skali i opowiadający dużo prostszą historię, koncentrującą się na wprowadzeniu nowych postaci. Pod tym względem to zdecydowanie intro do kolejnych sequeli, co nie znaczy, że nie broni się jako samodzielny twór.Dobrze powiedziane. Zdecydowanie finał nie ma startu do obłędnej akcji w finale pierwszego filmu ale jest szansa, że te solidnie zagospodarowane trzy godziny popłacą w sequelach.
(17-12-2022, 21:05)Huntersky napisał(a): Quaritch i Kiri kradną show, to ich dalsze losy ciekawią mnie najbardziej. Szczególnie ten pierwszy ma tutaj pełno świetnych scen.Yup. Dla mnie to wielka ulga bo miałem spore obawy.
17-12-2022, 21:21






