Pacjent / The Patient (2022)
Konkretny 10-odcinkowy miniserial z genialnymi kreacjami aktorskimi. Większość odcinków trwa około 25 minut, dopiero trzy ostatnie epizody są nieco dłuższe. W skrócie - mamy gościa, który jest seryjnym mordercą, ale chce z tym skończyć. W tym celu porywa terapeutę, którego zaczyna więzić w swojej piwnicy - ten ma pomóc mu z jego demonami i sprawić, że przestanie zabijać. Steve Carell w roli terapeuty, Domhnalla Gleesona jako tytułowy pacjent i seryjny morderca.
Akcji doświadczycie tu niewiele, ale są momenty trzymające w napięciu, dlatego chwała twórcom za to, że w serialu, którego akcja niemalże w całości dzieje się w piwnicy dało się wycisnąć tak wiele. No, ale nie o akcję tutaj chodzi, a o interakcje pomiędzy pacjentem, a terapeutą. Rozmowy pomiędzy nimi są naprawdę świetnie, słucha się tego z zainteresowaniem i te kolejne próby Steve'a Carella, aby nie tylko uratować pacjenta, ale przede wszystkim siebie. W ogóle wewnętrzna terapia i rozmowy ze samym sobą postaci Carella to też coś co zapada w pamięć - bo to nie tylko serial o seryjnym mordercy, który chce być lepszym gościem, ale też rzecz, która porusza kwestie rodzinne, trudne relacje na linii rodzic-dziecko, problemy związane z żałobą, kwestie religijne. W sumie pod koniec jest to nieco załagodzone, ale bohater i jego żona nazywają ortodoksyjnych Żydów sekciarzami.
Byłem mega ciekawy, jak twórcy zakończą tę historię i finał mnie naprawdę dotknął, wg mnie wyszli z tego perfekcyjnie. Jeden z ciekawszych tytułów z tego roku i chyba na ten moment najlepsza rzecz jaką oglądałem na Disney+.
8/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
24-12-2022, 12:46





