I jeszcze pierwszy xXx z Dieslem. Również ciężko mi oglądało.
Lassie (2005) - pamiętam dobrze puszczane w kinach zwiastuny mające tą piosenkę z reklam Kinder bueno. Oraz plakaty na białym tle z uśmiechniętym piesiem, które mocno kontrastują z gotowym produktem. Gdyż to najbliższy gritty rebootu wariant Lassie. Film z 1943 roku był dość łagodny i mógł stanowić eskapizm od wojennej (i powojennej) codzienności, a najbliżej brutalności była walka Lassie z psem pasterskim. Tu Hynes (który w pierwszym filmie był jedynie gamoniem, choć również mało przyjemnym) to kawał skurwiela, który spokojnie nadawał do spotów społecznych o znęcaniu się nad zwierzętami i to tych brytyjskich (ich PSA to najlepsze brytyjskie horrory). W oryginale Lassie zaprzyjaźnia się z cyrkowcem, który był jowialnym optymistą. Tutaj gość jest styrany życiem Peterem Dinklage’em. Oczywiście Wielka Brytania to brzydkie miejsce z brzydkimi ludźmi. I czy Yorkshire jest naprawdę depresyjne? A pierwszy akt pochodzi ze śląskiej trylogii Kazimierza Kutza. W dodatku trwa Wielka Wojna... to ma być film familijny?!
Jak ktoś jest uczuciowy będzie wył z rozpaczy. Ci najmłodsi to na pewno. Gdy Lassie się udaje w wielki powrót, to robi się pogodniej. I zaskakująco w tej wersji nie ma starcia z wilczurowatym bydlakiem. I ktoś mi przypomniał, że to było reklamowane dla dzieci, więc są sceny jak np. Lassie zostaje świadkiem na sądzie, a wcześniej film uznaje, żeby porzucić mocne osadzenie w rzeczywistości, bo okazuje się, żeA jeszcze zbiry atakujące cyrkowca biorą go za autentycznego leprechauna ze złotem (tak mniemam, bo w polskim dubbingu określają go jako skrzata. BTW zaskoczył mnie pozytywnie Mariusz Benoit jako Peter Dinklage).
Dzieciak grający Joego kiepski - nie dość, że wygląda jak przymuł, to kiepski aktorsko. Szczególnie że Roddy McDowall też był wtedy dzieckiem i podołał tamtej roli, czuć było tą więź z psem i rozpacz z powodu rozłąki. Choć z drugiej strony, gdybym żył w tak depresyjnym otoczeniu...
Aktorka grająca Priscillę ma ten minus, że to kolejna postać dziecięca zbyt mądrze się wysławiająca, co też nie pasuje, bo pochodzi z arystokracji i jej największym zmartwieniem jest rozłąka z rodzicami. Nie no, domyślam że wciąż niefajna sytuacja dla dziecka (zwłaszcza, że ojciec jest na froncie wojennym), ale tutaj mamy Joego, którego ojciec zapierdala w kopalni (którą potem ją zamykają), oraz bitego przez nauczycielkę o aparycji Petunii Darling i żyjącego w Yorkshire.
Solidny film, ale pierwsza adaptacja wciąż najlepsza i mająca najlepsze wyważone składniki. Zdecydowanie się bym zastanowił, czym puścił to dziecku. Może nie jest tak mroczny, ale wciąż.
Swoją drogą jak trailery potrafią manipulować. Trailer brytyjski (ten widziany przeze mnie w kinie) od razu pokazywał szorstkość filmu, gdy te amerykańskie pokazywało bardziej kolorowe i zabawniejsze ujęcia w takt wesołej muzyczki 7/10
Lassie (2005) - pamiętam dobrze puszczane w kinach zwiastuny mające tą piosenkę z reklam Kinder bueno. Oraz plakaty na białym tle z uśmiechniętym piesiem, które mocno kontrastują z gotowym produktem. Gdyż to najbliższy gritty rebootu wariant Lassie. Film z 1943 roku był dość łagodny i mógł stanowić eskapizm od wojennej (i powojennej) codzienności, a najbliżej brutalności była walka Lassie z psem pasterskim. Tu Hynes (który w pierwszym filmie był jedynie gamoniem, choć również mało przyjemnym) to kawał skurwiela, który spokojnie nadawał do spotów społecznych o znęcaniu się nad zwierzętami i to tych brytyjskich (ich PSA to najlepsze brytyjskie horrory). W oryginale Lassie zaprzyjaźnia się z cyrkowcem, który był jowialnym optymistą. Tutaj gość jest styrany życiem Peterem Dinklage’em. Oczywiście Wielka Brytania to brzydkie miejsce z brzydkimi ludźmi. I czy Yorkshire jest naprawdę depresyjne? A pierwszy akt pochodzi ze śląskiej trylogii Kazimierza Kutza. W dodatku trwa Wielka Wojna... to ma być film familijny?!
Jak ktoś jest uczuciowy będzie wył z rozpaczy. Ci najmłodsi to na pewno. Gdy Lassie się udaje w wielki powrót, to robi się pogodniej. I zaskakująco w tej wersji nie ma starcia z wilczurowatym bydlakiem. I ktoś mi przypomniał, że to było reklamowane dla dzieci, więc są sceny jak np. Lassie zostaje świadkiem na sądzie, a wcześniej film uznaje, żeby porzucić mocne osadzenie w rzeczywistości, bo okazuje się, żeA jeszcze zbiry atakujące cyrkowca biorą go za autentycznego leprechauna ze złotem (tak mniemam, bo w polskim dubbingu określają go jako skrzata. BTW zaskoczył mnie pozytywnie Mariusz Benoit jako Peter Dinklage).
Dzieciak grający Joego kiepski - nie dość, że wygląda jak przymuł, to kiepski aktorsko. Szczególnie że Roddy McDowall też był wtedy dzieckiem i podołał tamtej roli, czuć było tą więź z psem i rozpacz z powodu rozłąki. Choć z drugiej strony, gdybym żył w tak depresyjnym otoczeniu...
Aktorka grająca Priscillę ma ten minus, że to kolejna postać dziecięca zbyt mądrze się wysławiająca, co też nie pasuje, bo pochodzi z arystokracji i jej największym zmartwieniem jest rozłąka z rodzicami. Nie no, domyślam że wciąż niefajna sytuacja dla dziecka (zwłaszcza, że ojciec jest na froncie wojennym), ale tutaj mamy Joego, którego ojciec zapierdala w kopalni (którą potem ją zamykają), oraz bitego przez nauczycielkę o aparycji Petunii Darling i żyjącego w Yorkshire.
Solidny film, ale pierwsza adaptacja wciąż najlepsza i mająca najlepsze wyważone składniki. Zdecydowanie się bym zastanowił, czym puścił to dziecku. Może nie jest tak mroczny, ale wciąż.
Swoją drogą jak trailery potrafią manipulować. Trailer brytyjski (ten widziany przeze mnie w kinie) od razu pokazywał szorstkość filmu, gdy te amerykańskie pokazywało bardziej kolorowe i zabawniejsze ujęcia w takt wesołej muzyczki 7/10
08-01-2023, 17:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-01-2023, 17:08 przez OGPUEE.)
Spoiler




