X Muza ostatnio zapoznała mnie z Nikołajem Gogolem i jego pewnym utworem.
Wij (1967) - bardziej to ogląda jak baśń niż horror, mroczną co prawda, ale wciąż. Scenariusz pisał Aleksandr Ptuszko, który zjadł zęby na baśniach kinowych. I spokojnie bym widział babuszkę-narratorkę z okienka, co ona pojawiała w owych baśniach. Strasznie (jakby) robi się w końcówce, gdy pojawiają przeróżne stwory prezentujące zdolność radzieckiej kinematografii, która nie ma się czego wstydzić. Efekty specjalne bardzo dobre i różnorodne. Plusem też jest, że to krótkie - 76 minut, więc nie ma przedobrzenia. I to kolejny film po Morozko i Lokisie, gdzie zgrzybiałą wiedźmę gra facet. Co oni w tym Bloku Wschodnim? Jakieś restrykcje i ówczesna poprawność polityczna, by babcie nie były oskarżane o czarostwo i nie robić im przykrości?
7/10
Wij (2014) - można traktować to jako seuqel do oryginalnego opowiada jako, że akcja dzieje po wydarzeniach i z tytułowym Wijem walczy jakiś pudrowany kartograf. I tak jak Wij z 1967 roku był zdecydowanie horrorem, tak Wij z 2014 roku jest zdecydowanie dla dzieci. No dobra, to dość mroczna bajka i trochę jest momentów drastycznych, ale po nieznacznych cięciach montażowych można by posadzić dzieciaka. I strachy to jak w Gęsiej skórce. Jako, że była to moda na filmy 3D, jest sporo ujęć krzyczących "WŁÓŻ OKULARY 3D". I jak za czasów Sowietów F/X było nawet, nawet, to w tym filmie wygląda jak z Asylum. Oni nawet wykorzystali poklatkowego gołębia! Najlepiej wypadają efekty analogowe czego dowodem jest scena jak biesiadnicy zmieniają się piekielne pomioty. Sam film niezły, defacto 6,5/10
Wij 2: Tajemnica pieczęci smoka (2019) - yep. Tą wersję Gogola spokojnie można puścić dzieciom i bez problemu widziałbym to jako coś dystrybuowanego przez Kino Świat z polskim dubbingiem. Mają nawet fruwającego Gizmo! Głupie, przesadzone, z żenującym CGI, ale kurwa jego bladź bawiłem się dobrze. Jakbym miał te 6 lat na pewno oglądałbym na okrągło. Czego tam nie ma - walki kung fu, piratów, człowieka w żelaznej masce i dworskie intrygi, egzotyczne lokalizacje, walkę Arnie kontra Jackie, wielkich nakokszonych czarodziejów wyglądający jak bossowie z randomowego beat'em-upa na arcade'y czy wielkie potwory. Chan raczej grał dla czeku, ale z kolei Schwarzenegger widać, że bawił się wybornie na planie. Ja w sumie również przed ekranem. W tym roku ma wyjść trzecia część dziejąca w Indiach i jak będzie na torrentach i do tego czasu nie wejdzie w Polsce prawo wprowadzające karę śmierci za jakiekolwiek wspieranie ruskich onuc, to na pewno rzucę okiem.
Wewnętrzne dziecko OGPUEE = 9/10
Obiektywny w miarę OGPUEE = 6/10
Wij (1967) - bardziej to ogląda jak baśń niż horror, mroczną co prawda, ale wciąż. Scenariusz pisał Aleksandr Ptuszko, który zjadł zęby na baśniach kinowych. I spokojnie bym widział babuszkę-narratorkę z okienka, co ona pojawiała w owych baśniach. Strasznie (jakby) robi się w końcówce, gdy pojawiają przeróżne stwory prezentujące zdolność radzieckiej kinematografii, która nie ma się czego wstydzić. Efekty specjalne bardzo dobre i różnorodne. Plusem też jest, że to krótkie - 76 minut, więc nie ma przedobrzenia. I to kolejny film po Morozko i Lokisie, gdzie zgrzybiałą wiedźmę gra facet. Co oni w tym Bloku Wschodnim? Jakieś restrykcje i ówczesna poprawność polityczna, by babcie nie były oskarżane o czarostwo i nie robić im przykrości?
7/10
Wij (2014) - można traktować to jako seuqel do oryginalnego opowiada jako, że akcja dzieje po wydarzeniach i z tytułowym Wijem walczy jakiś pudrowany kartograf. I tak jak Wij z 1967 roku był zdecydowanie horrorem, tak Wij z 2014 roku jest zdecydowanie dla dzieci. No dobra, to dość mroczna bajka i trochę jest momentów drastycznych, ale po nieznacznych cięciach montażowych można by posadzić dzieciaka. I strachy to jak w Gęsiej skórce. Jako, że była to moda na filmy 3D, jest sporo ujęć krzyczących "WŁÓŻ OKULARY 3D". I jak za czasów Sowietów F/X było nawet, nawet, to w tym filmie wygląda jak z Asylum. Oni nawet wykorzystali poklatkowego gołębia! Najlepiej wypadają efekty analogowe czego dowodem jest scena jak biesiadnicy zmieniają się piekielne pomioty. Sam film niezły, defacto 6,5/10
Wij 2: Tajemnica pieczęci smoka (2019) - yep. Tą wersję Gogola spokojnie można puścić dzieciom i bez problemu widziałbym to jako coś dystrybuowanego przez Kino Świat z polskim dubbingiem. Mają nawet fruwającego Gizmo! Głupie, przesadzone, z żenującym CGI, ale kurwa jego bladź bawiłem się dobrze. Jakbym miał te 6 lat na pewno oglądałbym na okrągło. Czego tam nie ma - walki kung fu, piratów, człowieka w żelaznej masce i dworskie intrygi, egzotyczne lokalizacje, walkę Arnie kontra Jackie, wielkich nakokszonych czarodziejów wyglądający jak bossowie z randomowego beat'em-upa na arcade'y czy wielkie potwory. Chan raczej grał dla czeku, ale z kolei Schwarzenegger widać, że bawił się wybornie na planie. Ja w sumie również przed ekranem. W tym roku ma wyjść trzecia część dziejąca w Indiach i jak będzie na torrentach i do tego czasu nie wejdzie w Polsce prawo wprowadzające karę śmierci za jakiekolwiek wspieranie ruskich onuc, to na pewno rzucę okiem.
Wewnętrzne dziecko OGPUEE = 9/10
Obiektywny w miarę OGPUEE = 6/10
25-01-2023, 01:18

Spoiler




