(04-02-2023, 12:00)zombie001 napisał(a): Akurat pomysł takiego pobocznego wprowadzenia WW i Batmana był spoko. Tylko że to powinien być zupełnie inny film, inna historia, a nie to całe "vs". Dodałbym może jeszcze jakiś film o Aquamanie (może z kolejnym epizodem WW) i tyle. Wcale nie trzeba było robić 4-6 indywidualnych filmów wprowadzających. Przecież ta solowa WW też w sumie zbędna była.
Tyle że jakby nie "vs" to byłby inny Batman a nietrudno zauważyć że ze wszystkich postaci w filmie to właśnie w Batmana włożono najwięcej pracy :p
(04-02-2023, 12:28)Spoilerowo napisał(a): ale WB powinni już przy MoS mieć jakiś szkic w którą stronę idziemy, obsadzonych aktorów, premiera MoS na 2013 to na 2014 mamy już solowy film z Wonder Woman, w 2015 wypuszczamy Batmana z Benem i nawiązujemy do BvS, w BvS mamy trochę więcej Aquamana i Flasha no i później ZSJL, po nim solowy Flash lub Aquaman i OCZYWIŚCIE MoS 2 i jedziemy z ZSJL 2
Tyle że nikt wtedy nie wiedział czy tu coś wypali. "Green Lantern" nie wypalił. Superman jako postać to żaden gwarant zysków. Jest oczywiście superznany i jest ikoną ale nie wzbudza emocji i tam się raczej modlono żeby MoS nie zatonął (dlatego zapowiedzi nowego Supsa przez Gunna brzmią przezabawnie :p Kupa ludzi myśli że Superman jest dochodową marką bo jest taki znany - ale Gunn wie doskonale że tak nie jest :). Tu też warto przypomnieć że to przecież sukces "Iron Mana" pociągnął MCU. A jakby "Iron Man" wtopił? Nie byłoby MCU. Może ktoś by spróbował parę lat później.
W zasadzie ekipa która robiła MoS to była taka ekipa straceńców porywająca się z motyką na Słońce (oczywiście idąca w slomo) :p
A szkic był. Wystarczy zerknąć na komiksowy prequel do MoS. Widać że była tu zaplanowana większa historia dla Supermana która zresztą prawdopodobnie została właśnie później przerobiona pod universum i wątek główny.
(04-02-2023, 13:53)zombie001 napisał(a): Natomiast takie WB (czy nawet taki Uniwersal przy DarkUniverse) przy każdym potknięciu zmieniało założenia, albo chciało zaczynać wszystko od początku. Lolz. Przecież tak się nie da pracować.
To są "doniesienia" a nie faktyczny wygląd filmów czy ich konstrukcja lub konstrukcja wobec siebie. MoS i BvS wzbudziły "kontrowersje" i ruch anty-Snyderowski (czego u nas flagowym przykładem jest Ichabod ze swoją ekipą) więc starano się to u fanów złagodzić. W Marvelu nikt nie płakał "'czemu Iron-Man zabija", "czemu Kapitan Ameryka wiecznie się nie uśmiecha a wokół niego nie ćwierkają ptaszki", "czemu nie robią tak jak ktoś tam" - po prostu widzowie od razu wszystko kupowali. W DCEU niemal przy wszystkim grupa fanów opętańczo darła ryja.
Paradoksalne, ale właściwie jedynym problemem DCEU są fani którzy nie chcą chodzić na te filmy do kina i na wszystko narzekają bo mieli o tym inne wyobrażenie i mają w d...ie twórców :p
04-02-2023, 16:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2023, 16:18 przez Rozgdz.)





