Speed - powtórka po latach. Dalej się trzyma. Sama akcja z windą to materiał na niezły film. Świetne zdjęcie, namacalna kaskaderka, dobra chemia między postaciami, wciąż pamięta się fabułę i kultowa piosenka. Miodzio.
8/10
Speed 2 - pierwszy seans i pierwsza rzecz. Skoro Keanu Reeves nie wrócił, to czemu zwyczajnie go nie zrecastowali? Nowy lead również jest narwanym policjantem zdolnym do ryzyka i chodzi z Bullock (co było ustawione w ostatnich minutach jedynki). Wraca nawet Murzyn, który w jedynce musiał być szoferem głównego gliniarza. Co gorsza, zastępstwo Reevesa ani nie ma charyzmy i uroku. W jedynce od początku była akcja i nie było przestojów - chociażby prolog z windą. A to wlecze się i czekamy na jakąś akcję. Ma dużo gorsze tempo i trwa to chyba jeszcze dłużej. Pasażerów w jedynce było niewiele i stanowili tło, a się im kibicowało i też nie były jakieś przerysowane. A wśród pasażerów statku tu są m.in. Wilma Flintstone i jej gruba psiapsiółka rodem z sitcomu z lat 70. czy głuchoniema Lolita. Nie będę się czepiał CGI z lat 90., bo to kopanie leżącego. Pierwszy Speed też był głupawy, ale końcówka z promem wbijającym się w miasto przypomniał coś z kreskówki. Odrazu przypomniała mi się Brygada RR też z podobnym motywem. W sumie co mogę powiedzieć pozytywnego? Postać Bullock rozwinięta, bo o ile w jedynce zasadnie panikowała, tak tu pomaga ewakuować pasażerów i bierze ze sobą piłę łańcuchową.
3/10
8/10
Speed 2 - pierwszy seans i pierwsza rzecz. Skoro Keanu Reeves nie wrócił, to czemu zwyczajnie go nie zrecastowali? Nowy lead również jest narwanym policjantem zdolnym do ryzyka i chodzi z Bullock (co było ustawione w ostatnich minutach jedynki). Wraca nawet Murzyn, który w jedynce musiał być szoferem głównego gliniarza. Co gorsza, zastępstwo Reevesa ani nie ma charyzmy i uroku. W jedynce od początku była akcja i nie było przestojów - chociażby prolog z windą. A to wlecze się i czekamy na jakąś akcję. Ma dużo gorsze tempo i trwa to chyba jeszcze dłużej. Pasażerów w jedynce było niewiele i stanowili tło, a się im kibicowało i też nie były jakieś przerysowane. A wśród pasażerów statku tu są m.in. Wilma Flintstone i jej gruba psiapsiółka rodem z sitcomu z lat 70. czy głuchoniema Lolita. Nie będę się czepiał CGI z lat 90., bo to kopanie leżącego. Pierwszy Speed też był głupawy, ale końcówka z promem wbijającym się w miasto przypomniał coś z kreskówki. Odrazu przypomniała mi się Brygada RR też z podobnym motywem. W sumie co mogę powiedzieć pozytywnego? Postać Bullock rozwinięta, bo o ile w jedynce zasadnie panikowała, tak tu pomaga ewakuować pasażerów i bierze ze sobą piłę łańcuchową.
3/10
05-02-2023, 00:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-03-2023, 01:25 przez OGPUEE.)





