Ja jestem fanem Lyncha. Każdy film Lyncha mniej lub bardziej podoba mi się, tylko IE źle oceniam. Widziałem raz w kinie, postawiłem 1, i obiecałem że więcej nie wrócę do tego filmu, mimo świetnej roli Dern i polskich wątków, więc potrafię też zjechać jednego z moich ulubionych reżyserów. A ja jedynki stawiam bardzo rzadko.
@Corn jeśli podobała Ci się Prosta Historia, to podejdzie Ci też Człowiek słoń, bo to też właśnie prosta historia.
Dziwi mnie trochę, że na 2 sezonie TP się męczyłeś, bo to jest tak prosta historia jak w 1 sezonie. No i też elementów lynchowych jest mało, głównie są w odcinkach Lyncha, których tak dużo wcale nie ma w 2 serii, bo odszedł po wyjaśnieniu kto zabił Laurę Palmer i wrócił na finał drugiej serii.
A bawi mnie to jak wiele osób nawet dzisiaj, powtarza, że TP to serial, w którym się nic nie wyjaśniło, np.kto zabił Laurę zostało bez odpowiedzi, a gdy oglądają TP odkrywają, że w 1 i 2 sezonie poznaliśmy odpowiedzi na kilka pytań, np. główny wątek rozwiązano na poziomie kryminalnym i paranormalnym co odbiło się na oglądalności, która poleciała bardzo w dól, bo okazało się, że tylko sprawa Palmerówny interesuje widzów, a nie Cooper i mieszkańcy miasteczka.
Choć pamiętam, że jak powtarzałem pierwszy raz 1 i 2 sezon wieki temu to byłem zaskoczony lekkością serialu, który mógłby lecieć, nie licząc odcinków Lyncha, w popołudnie w weekend. Pewnie przez filmy Lyncha z lat 80 zapamiętałem serial, który oglądałem z całą rodzinę co tydzień, gdy leciał w TVP, jako produkcje mroczną w stylu Blue Velvet ,a okazało się, że tak do końca nie jest. Okazało się że Lyncha jest mało w 1 i 2 serii, więcej humoru i zabawy gatunkami, a nie dziwności i straszenia, np. w drugiej serii BOB i karzeł potrafili zniknąć nawet na 6-10 odcinków.
Drugi sezon to było kilka seriali w jednym sezonie - zakończenie wątku Laury, serial o mieszkańcach, pastisz oper mydlanych i rozbudowanie mitologii w końcówce co wyszło zaskakująco zgrabnie biorąc pod uwagę zamieszanie za kulisami. Naciskała telewizja na Lyncha i Frosta, żeby wyjaśnili w końcu kto zabił, choć tego twórcy nie chcieli, wyjaśnienia mieliśmy nie dostać (w pewnym sensie zabawili się tym w serii trzeciej), ale się dał w końcu Lynch złamać i wyjaśnił kręcąc jeden z najlepszych odcinków, jeśli dobrze pamiętam siódmy 2 serii, po którym odszedł z serialu, a od 10 odcinka próbowano zrobić nowe otwarcie o mieszkańcach i życiu Coopera, a na koniec sezonu Frost postanowił skupić się na rozbudowaniu mitologii na której też się skupiono w kinowym TP.
Ale jeśli na drugim sezonie się męczyłeś to na trzecim sezonie mózg by Ci się zlasował, bo to jest połączenie MD, IE, FWWM, Zagubionej Autostrady, czyli późniejszego Lyncha.
@Norton moim zdaniem, nie licząc Głowy do wycierania, to wszystkie filmy Lyncha od Diuny do Dzikości serca są "normalne", nie są to łamigłówki do rozkminiania. Dopiero od FWWM Lynch poszedł bardziej w nielinearne historie, z przerwą na Prostą Historię. Tak na marginesie polecam film Lucky z Harry Dean Stantonem, który można nazwać nieoficjalnym sequelem Straight Story, bo aktor grał brata Alvina w SS i film klimatem mocno mi się ze SS kojarzył. Reżyserem jest Lynch, ale nie David, który ma w Lucky gościnny występ, tylko John Caroll Lynch.
Z każdym kolejnym filmem dzieła, które nakręcił Lynch po kinowym Twin Peaks, stawały się coraz bardziej skomplikowane, czego apogeum dostałem w IE, który mnie pokonał. Choć mógł na to mieć też duży wpływ brzydki obraz, a filmy Lyncha wizualnie zawsze prezentowały się ładnie.
A co do FWWM to zawsze uważałem za jeden z najlepszych filmów Lyncha i najbardziej niedocenianych, więc jak przed premierą 3 serii ogłosił Lynch, że ważny dla powrotu TP będzie Ogniu krocz ze mną, to mnie ta informacja ucieszyła. Nic o TP 3 nie było wiadomo przed seansem, ale ta jedna ogólna informacja, że lepiej obejrzeć prequel przed 3 sezonem zasugerowała mi czego można się po TP 3 spodziewać, czyli bardziej kontynuacji filmu niż oryginalnego serialu i sezonu, który klimatycznie będzie bliżej FWWM. No i tak było. Dla mnie kinowe TP (plus wycięte sceny, Missing Pieces, w których odpowiedziano na kilka pytań jakie zostały po 2 serii) to jest w pewnym sensie Pilot 3 serii TP.
Ja filmów i seriali Lyncha nie rozkminiam, nie zastanawiam się przed cały seans np. na MD, który też uważam za najlepsze jego dzieła, co twórca miał na myśli, tylko płynę lynchowskim strumieniem świadomości. Pewnie jakieś tam teorie po seansie miałem, ale dla mnie w czasie seansu ważniejsze jest obcowanie z atmosferą filmów Davida.
@Corn jeśli podobała Ci się Prosta Historia, to podejdzie Ci też Człowiek słoń, bo to też właśnie prosta historia.
Dziwi mnie trochę, że na 2 sezonie TP się męczyłeś, bo to jest tak prosta historia jak w 1 sezonie. No i też elementów lynchowych jest mało, głównie są w odcinkach Lyncha, których tak dużo wcale nie ma w 2 serii, bo odszedł po wyjaśnieniu kto zabił Laurę Palmer i wrócił na finał drugiej serii.
A bawi mnie to jak wiele osób nawet dzisiaj, powtarza, że TP to serial, w którym się nic nie wyjaśniło, np.kto zabił Laurę zostało bez odpowiedzi, a gdy oglądają TP odkrywają, że w 1 i 2 sezonie poznaliśmy odpowiedzi na kilka pytań, np. główny wątek rozwiązano na poziomie kryminalnym i paranormalnym co odbiło się na oglądalności, która poleciała bardzo w dól, bo okazało się, że tylko sprawa Palmerówny interesuje widzów, a nie Cooper i mieszkańcy miasteczka.
Choć pamiętam, że jak powtarzałem pierwszy raz 1 i 2 sezon wieki temu to byłem zaskoczony lekkością serialu, który mógłby lecieć, nie licząc odcinków Lyncha, w popołudnie w weekend. Pewnie przez filmy Lyncha z lat 80 zapamiętałem serial, który oglądałem z całą rodzinę co tydzień, gdy leciał w TVP, jako produkcje mroczną w stylu Blue Velvet ,a okazało się, że tak do końca nie jest. Okazało się że Lyncha jest mało w 1 i 2 serii, więcej humoru i zabawy gatunkami, a nie dziwności i straszenia, np. w drugiej serii BOB i karzeł potrafili zniknąć nawet na 6-10 odcinków.
Drugi sezon to było kilka seriali w jednym sezonie - zakończenie wątku Laury, serial o mieszkańcach, pastisz oper mydlanych i rozbudowanie mitologii w końcówce co wyszło zaskakująco zgrabnie biorąc pod uwagę zamieszanie za kulisami. Naciskała telewizja na Lyncha i Frosta, żeby wyjaśnili w końcu kto zabił, choć tego twórcy nie chcieli, wyjaśnienia mieliśmy nie dostać (w pewnym sensie zabawili się tym w serii trzeciej), ale się dał w końcu Lynch złamać i wyjaśnił kręcąc jeden z najlepszych odcinków, jeśli dobrze pamiętam siódmy 2 serii, po którym odszedł z serialu, a od 10 odcinka próbowano zrobić nowe otwarcie o mieszkańcach i życiu Coopera, a na koniec sezonu Frost postanowił skupić się na rozbudowaniu mitologii na której też się skupiono w kinowym TP.
Ale jeśli na drugim sezonie się męczyłeś to na trzecim sezonie mózg by Ci się zlasował, bo to jest połączenie MD, IE, FWWM, Zagubionej Autostrady, czyli późniejszego Lyncha.
@Norton moim zdaniem, nie licząc Głowy do wycierania, to wszystkie filmy Lyncha od Diuny do Dzikości serca są "normalne", nie są to łamigłówki do rozkminiania. Dopiero od FWWM Lynch poszedł bardziej w nielinearne historie, z przerwą na Prostą Historię. Tak na marginesie polecam film Lucky z Harry Dean Stantonem, który można nazwać nieoficjalnym sequelem Straight Story, bo aktor grał brata Alvina w SS i film klimatem mocno mi się ze SS kojarzył. Reżyserem jest Lynch, ale nie David, który ma w Lucky gościnny występ, tylko John Caroll Lynch.
Z każdym kolejnym filmem dzieła, które nakręcił Lynch po kinowym Twin Peaks, stawały się coraz bardziej skomplikowane, czego apogeum dostałem w IE, który mnie pokonał. Choć mógł na to mieć też duży wpływ brzydki obraz, a filmy Lyncha wizualnie zawsze prezentowały się ładnie.
A co do FWWM to zawsze uważałem za jeden z najlepszych filmów Lyncha i najbardziej niedocenianych, więc jak przed premierą 3 serii ogłosił Lynch, że ważny dla powrotu TP będzie Ogniu krocz ze mną, to mnie ta informacja ucieszyła. Nic o TP 3 nie było wiadomo przed seansem, ale ta jedna ogólna informacja, że lepiej obejrzeć prequel przed 3 sezonem zasugerowała mi czego można się po TP 3 spodziewać, czyli bardziej kontynuacji filmu niż oryginalnego serialu i sezonu, który klimatycznie będzie bliżej FWWM. No i tak było. Dla mnie kinowe TP (plus wycięte sceny, Missing Pieces, w których odpowiedziano na kilka pytań jakie zostały po 2 serii) to jest w pewnym sensie Pilot 3 serii TP.
Ja filmów i seriali Lyncha nie rozkminiam, nie zastanawiam się przed cały seans np. na MD, który też uważam za najlepsze jego dzieła, co twórca miał na myśli, tylko płynę lynchowskim strumieniem świadomości. Pewnie jakieś tam teorie po seansie miałem, ale dla mnie w czasie seansu ważniejsze jest obcowanie z atmosferą filmów Davida.
16-02-2023, 03:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2023, 03:58 przez michax.)





