W sumie nie różni się od innych kopanych komedii z Jackiem z tamtych lat, jakie widziałem - dużo slapsticku, kreskówkowo obitych złoli i bandaży, mimiki Jackiego będącego przegrywem i fabuły będącej głównie pretekstem do imponujących wyskoków kung-fu. A te robią wrażenie. Z drugiej strony jest poważniejszy jak moment, gdy Wong zostaje brutalnie skopany przez głównego złola (który jest w 100% poważny) i ten nie raczy go zabić, bo to wstyd zabijać takiego lamusa. Humor czasami miss, ale to raczej specyfika chińskiego poczucia humoru. Choć rozbawił mnie tekst Chana "Mój brzuszek jest pusty, znowu jestem głodny :(", po tym jak niedobrzy kelnerzy zmusili go do wyrzygania wszystkiego :D. Ogólnie sekwencja w restauracji w dechę i chyba najlepsza. I sporo jest poświęcenia na trening i dlaczgeo podstawy są ważne. I dobre przesłanie: "Nie bądź krnąbrny i słuchaj się przychylnych ci nauczycieli".
7/10
7/10
02-03-2023, 20:34





