(14-03-2023, 17:36)Cassel napisał(a): Byłem w tej samej wypożyczalni VHS co shamar.
Forteca (1992, reż. Stuart Gordon) – Oo, to zupełnie co innego, to chyba czołówka futurystycznych B-klasowców w starym stylu, w których pewnie roi się od głupot i dziur, a jednak się ogląda z wypiekami na twarzy. Wszędzie mrok, surowizna, żelastwo, goły metal, brud, smród i ubóstwo, no i przede wszystkim klimat. Lambert dzielny, bo jakżeby inaczej, do tego Jeffrey Combs jako nerd, Vernon Wells jako zakapior (jego walka z Lambertem na wysuwanym moście i co z tego wysuwania wynikało to najlepszy motyw) i zwłaszcza Kurtwood Smith jako niepokojąco enigmatyczny naczelnik więzienia. Ogląda się świetnie, 7/10.
Ja też
/ Forteca /
Raczej to oglądałem za małolata jednak poza okładką totalnie nic nie pamiętałem. Film over the top w pomysłach, bo czego tu nie ma? Sztuczna inteligencja zarządzająca więzieniem, magiczna kulka bólu i sterowania zachowaniami, wszędobylskie kamery, podglądanie snów, sceny seksu i fantazje, androidy, hologramy, przemoc w trybie ultra gore i dystopijna przyszłość. No i do tego całość wykonana dość słabo jakby robiona w latach osiemdziesiątych. Lambert to pudło obsadowe szerokiego rozmiaru w przeciwieństwie do reszty obsady. Mimo tematyki, całość jest kameralna za wyjątkiem dwóch efektów ukazujących całe więzienie. Średniawka totalna i w tamtym czasie było znacznie więcej kultowych pozycji oraz lepiej wykonanych.
5/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
19-03-2023, 08:01





