Monkey Business (1931)
Pamiętam, że lata temu poznawałem braci Marx poprzez ich filmy powstałe dla MGM. Tak jak ich wygłupy oceniałem wysoko, tak same scenariusze mocno słabowały. Właściwie to nawet jeden scenariusz, bo wszystkie pięć filmów jechało na identycznym schemacie - Marxowie pomagali parze zakochanych gołąbków o osobowości pustej kartki papieru w uporaniu się z dupkami chcącymi przejąć ich biznes.
To akurat jeden z wcześniejszych filmów, powstałych jeszcze dla Paramountu. Tak więc, nie ma dennego romansidła, ani nudnych zapychaczy w postaci numerów musicalowych. Fabuła to głównie Marxowie wydurniający się wpierw na statku, a potem na ekskluzywnym przyjęciu i naprawdę lepiej się to ogląda. Nie każdy gag to absolutna perła, ale większość naprawdę warta zapamiętania - Harpo przed wejściem do łazienki, teatrzyk kukiełkowy czy jak zwykle większość ripost Groucho. Dobra, Zeppo jest tu kompletnie zbędny i nic nie ma konkretnego do roboty. Jego późniejsze odejście z grupy to absolutnie zerowa strata.
7/10
Pamiętam, że lata temu poznawałem braci Marx poprzez ich filmy powstałe dla MGM. Tak jak ich wygłupy oceniałem wysoko, tak same scenariusze mocno słabowały. Właściwie to nawet jeden scenariusz, bo wszystkie pięć filmów jechało na identycznym schemacie - Marxowie pomagali parze zakochanych gołąbków o osobowości pustej kartki papieru w uporaniu się z dupkami chcącymi przejąć ich biznes.
To akurat jeden z wcześniejszych filmów, powstałych jeszcze dla Paramountu. Tak więc, nie ma dennego romansidła, ani nudnych zapychaczy w postaci numerów musicalowych. Fabuła to głównie Marxowie wydurniający się wpierw na statku, a potem na ekskluzywnym przyjęciu i naprawdę lepiej się to ogląda. Nie każdy gag to absolutna perła, ale większość naprawdę warta zapamiętania - Harpo przed wejściem do łazienki, teatrzyk kukiełkowy czy jak zwykle większość ripost Groucho. Dobra, Zeppo jest tu kompletnie zbędny i nic nie ma konkretnego do roboty. Jego późniejsze odejście z grupy to absolutnie zerowa strata.
7/10
20-03-2023, 07:05





