Maik napisał(a):Jak sięgam pamięcią, to miałem jednego znajomego (ironicznie osoba ode mnie starsza), który nie dojść że miał głośny drażniący śmiech, to jeszcze cholernie lubił komentować wszystko co na ekranie, takimi âNo, nie!â/âO! Wiem co teraz zrobiâŚâ, co nie przeszkadzało gdy oglądało się z nim jakąś komedię w telewizji, ale miałem z nim okazje być co najmniej dwa razy w kinie, i co chwila było âO! Ja cię!â, âTy, sądzisz że ona zajebiście wygląda?â, âOooo⌠Nie wierzę!â i tym podobne wykrzykiwania, które w połączeniu z jego śmiechem, straszliwe przeszkadzały w oglądaniuâŚ
Znam to. Moja siostra ma znajomą, która podczas oglądania filmu lubi pytać np. "A czemu ona to robi?", "Dlaczego on tam idzie?", co jest podwójnie wkurwiające, bo na ogół oglądam film po raz pierwszy i nie wiem, czemu ona to robi albo dlaczego on tam idzie.
Nie widzę problemu, jeśli chodzi o picie i jedzenie. Można to przecież robić cicho.
Mierzwiak napisał(a):jedna pani wyszła z filmu tylko po to, by wrócić na salę z nową colą i popcornem!!!
Podobno na Islandii robi się przerwy w połowie filmu, żeby widzowie mogli pójść kupić jedzenie.
11-08-2008, 14:04






