Post Mortem (2020) - węgierski horror :D. Na szczęście w tym roku na świętowanie Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej wybrałem tytuł, do którego są napisy. Ale odkładając na bok śmichy-chichy, to całkiem niezła produkcja. Jak czytałem był to kandydat Węgier na nomkę do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny. Życzyć Orbanowi gustu, ponieważ jest to czysty gatunkowy pełnoprawny horror (nie różniący się niczym od podobnych tytułów grozy made USA) bez jakiegoś drugiego dna czy komentarza społecznego o stanie aktualnej kondycji czegoś tam węgierskiego. A u nas to wybieją jakieś pseudoważne nudziarstwa :P.
Mnie raczej nie przeraził i niekiedy nawet znużył, choć klimatu nie można odmówić - przełom jesieni i zimy, ponury niemal czarno-biały filtr, surowość wiochy i jej otoczenia. Realizacyjnie dobrze - gdyby nie fakt, że aktorzy mówią po węgiersku to wziąłbym za pierwszy lepszy film z Stanów Zjednoczonych. Pokazanie zjaw i nadnaturalnych obecności wyszło wiarygodnie i sporo korzystano z bardziej analogowych metod, a CGI tam, gdzie konieczne.
Co mogę skrytykować, co zamierzam zrobić, to jest kiepska aktorka dziecięca, która niestety obok głównego bohatera ma najwięcej czasu ekranowego. No i też intryga niezbyt pochłaniająca, bo reżyser szybko zdradza, że stoją za tym jakieś duchy.
Jednocześnie w pamięci zostaje i jak ktoś będzie planował seans horrorów w październiku spokojnie może śmiało brać ten tytuł. Horrory nie stoją jedynie USA i Japonią, a Węgrzy w tym przypadku nie mają się czego się wstydzić.
7/10
Mnie raczej nie przeraził i niekiedy nawet znużył, choć klimatu nie można odmówić - przełom jesieni i zimy, ponury niemal czarno-biały filtr, surowość wiochy i jej otoczenia. Realizacyjnie dobrze - gdyby nie fakt, że aktorzy mówią po węgiersku to wziąłbym za pierwszy lepszy film z Stanów Zjednoczonych. Pokazanie zjaw i nadnaturalnych obecności wyszło wiarygodnie i sporo korzystano z bardziej analogowych metod, a CGI tam, gdzie konieczne.
Co mogę skrytykować, co zamierzam zrobić, to jest kiepska aktorka dziecięca, która niestety obok głównego bohatera ma najwięcej czasu ekranowego. No i też intryga niezbyt pochłaniająca, bo reżyser szybko zdradza, że stoją za tym jakieś duchy.
Jednocześnie w pamięci zostaje i jak ktoś będzie planował seans horrorów w październiku spokojnie może śmiało brać ten tytuł. Horrory nie stoją jedynie USA i Japonią, a Węgrzy w tym przypadku nie mają się czego się wstydzić.
7/10
23-03-2023, 22:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2023, 22:27 przez OGPUEE.)





