military napisał(a):Jesli sie nudzisz na filmie to WYJDZ i nie przeszkadzaj innym, a jesli jednak chcesz zostac do konca to zostan i wytrzymaj bez bawienia sie komorka. Chyba nie masz ADHD ze musisz koniecznie na ostatnie pol godziny zajac sie czyms innym? Jesli jednak masz - nie chodz do kina. Tak trudno wytrzymac te kilkadziesiat minut bez zerkania na komorke? Przez taka wioche nienawidze chodzic do kina - przez pol godziny nie potrafia usiedziec bez zarcia, picia, gadania, SZCZANIA (to mnie zwlaszcza wkurza - przeciskanie sie miedzy siedzeniami bo nie mozna bylo wyszczac sie przed filmem) i bawienia sie komorka. Ludzie - jesli zachowujecie sie tak w kinie, to... sciagajcie piraty. Bardzo prosze.Tak, tak tak, właśnie tak. O co chodzi z tymi wycieczkami do kibla? Jak się ma sraczkę albo problemy z pęcherzem - po co iść do kina? Na TDK jakiś palant wychodził dwa razy, przemykając pięknie przed ekranem.
Nie mogę znieść spóźniania się; wchodzenie gdy film trwa kilka minut to jakaś paranoja. W niedzielę na TDK gdy film się zaczynał, kilkanaście (!!!) osób wciąż gramoliło się na salę, potem oczywiście stanie i zastanawianie się "Gdzie nasze miejsca?".
W ogóle najlepszą reprezentacją tego jak ludzie (przynajmniej ci masowo odwiedzający kina w weekend) traktują kino jest ich reakcja na rozpoczęcie filmu. Sala nie cichnie; mamrotanie i ogólny szum na sali jest dokładnie taki, jak przed filmem. Groza.
Do końca życia będę pamiętać seans Prestiżu. Nikogo z jedzeniem. Nikogo z piciem. Nikt nie rozmawiał. Nikt nie wyjął telefonu. Nikt się nie spóźnił i nikt nie wyszedł do toalety. Bajka.
12-08-2008, 14:22





