Ach! Jak sięgnę pamięcią w lata szkolne, to jak na "Zemście" z klasą byłem, to mieliśmy w klasie jednego nawiedzonego typa co chyba pierwszy raz był w kinie, bo co chwila latał zmieniał miejsce (poza naszą klasą w sali były 2-3 osoby), bądź wychodził na zewnątrz sali ect. że o braku umiejętności w zachowaniu ciszy nie wspomnę.
Nasza polonistka obwieściła że już do końca roku nas do kina nie zabierze, ale ponieważ owy typ odszedł po pół roku, jeszcze czekało nas kilka seansów... Z drugiej strony mu się tak mega nie dziwę - "Zemsta" Wajdy, to bardziej niż marna próba przeniesienia klimatu sztuki Fredry na ekran i obok "Katynia" najgorsze co nam pan Wajda zaserwował (Ech, w zeszłe lato chciałem sobie odświeżyć czy za srogo nie osądzam tego filmu i jest gorzej niż pamiętałem)
Nasza polonistka obwieściła że już do końca roku nas do kina nie zabierze, ale ponieważ owy typ odszedł po pół roku, jeszcze czekało nas kilka seansów... Z drugiej strony mu się tak mega nie dziwę - "Zemsta" Wajdy, to bardziej niż marna próba przeniesienia klimatu sztuki Fredry na ekran i obok "Katynia" najgorsze co nam pan Wajda zaserwował (Ech, w zeszłe lato chciałem sobie odświeżyć czy za srogo nie osądzam tego filmu i jest gorzej niż pamiętałem)
13-08-2008, 03:51






