Yaca, zaproponowałem też Fassbendera, bo obaj byliby idealnym Batmanem - a filmowego Lexa widziałbym idąc kluczem Reverse Batmana, w końcu charyzmatycznego gościa z poczuciem misji. Lex nie miał szczęścia do filmów. W żadnym tak naprawdę nie pokazano go dobrze, najbardziej boli chyba Luthor z Returns, zmarnować tak Spaceyego. W serialach tylko można znaleźć godne przedstawienie postaci. Nie wszystkich oczywiście. Ale nawet przy wersjach, gdzie Lex był tylko złolem kręcącym wąsem, to i tak lepiej to wyszło niż w filmach (jak Supergirl i Lois&Clark).
Jak dotąd nic nie pobiło Luthorów ze Smallville. Tak Lexa, jak i Lionela.
Jak dotąd nic nie pobiło Luthorów ze Smallville. Tak Lexa, jak i Lionela.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
09-04-2023, 11:43





