Jest żałosny a nie śmieszny. Ta niestabilność nie budziła grozy, jak np u Black Maska i Zsasza w Harley Quinn, ten Luthor jest takim spergiem z tikami nerwowymi. Przecież to było nierealistyczne, że taki debil zarządza jakkolwiek LexCorpem, który w tej wersji odziedziczył, ale spadkiem też trzeba umieć pokierować. Nie da się kupić wiarygodnie tego Lexa, przynajmniej ja nie potrafię. Ten w Supergirl (Jon Cryer) był też trochę pajacem, ale groźnym, stwarzał intelektualne zagrożenie, pociągał za sznurki, kombinował jak trzeba, można było uwierzyć że to mastermind. I dziwi mnie, że akurat Snyder taką parodie zrobił. U Whedona bym się nie zdziwił.
Właśnie to, że mówię głupstwa, czyni mnie człowiekiem
11-04-2023, 20:47





