(15-04-2023, 18:08)OGPUEE napisał(a): Dziesięcioro przykazań (1956)
No dobra, koniec z zachwytami, pora na narzekanie i czepianie. O ile dekoracje zapierają dech w piersiach, tak inne efekty postarzały się i potwierdza się, iż renowacja starych filmów może wyjść im na złe. O ile ewidentnie widocznych połączeń z blue-screenem nie wypada się czepiać, to już scen z Bogiem nic nie usprawiedliwia. Słup ognia to tak widoczna rysunkowa animacja bardziej pasująca do kreskówki i wyjątkowo gryzie się z resztą filmu. Ale minusa nie dam. Film na to nie zasługuje.
Taki urok epoki - nie wiesz, jak coś pokazać na ekranie, to po prostu to narysuj. Podobnie we "Wspaniałym świecie braci Grimm" z 1962 smok zieje rysunkowym ogniem. U nas zresztą tego typu "efekty specjalne" utrzymały się nawet dłużej, bo sporo jest tego w filmach z Panem Kleksem (zwłaszcza w "Podróżach"), no ale wiadomo, że oczekiwania w przypadku PRL-owskiej tandety dla dzieci są mniejsze niż w przypadku wystawnych hollywoodzkich widowisk.
Dla mnie "10 przykazań" to też dobra rzecz, wracam do filmu dość regularnie. A jakbym miał szukać mankamentów, to w sumie widziałbym je tylko w scenach rozmowy z Bogiem. Raz, że Jego dudniący, ale i dziwnie przytłumiony głos mnie nie przekonuje - Jahwe brzmi w tym filmie w sumie na dość znudzonego. A dwa, że nie ma bata, żeby Mojżesz zobaczył płonący krzak z miejsca, w którym stał. Stoi sobie u podnóża góry i mówi: "Patrzcie, krzak płonie, ale się nie spala". No i idzie do tego krzaka, a z ujęć, jakie nam się pokazuje, wynika nie tylko, że krzak jest cholernie wysoko, ale też żeby do niego dotrzeć, trzeba pokonać różne załomy góry, nie zawsze pionowo, ale też sporo w poziomie - po prostu krzak jest w takim miejscu, że nie wierzę, że ktokolwiek mógł go dostrzec z tego miejsca, w którym stał wcześniej Mojżesz.
22-04-2023, 15:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2023, 15:25 przez al_jarid.)





