Czarną Dzwoneczek można byłoby przeboleć, gdyby był dialog typu "wróżki przybywają do Nibylandii z całego świata", a Wendy skomentowała coś w stylu "Myślałam, że będziecie bielsi" (w tej wersji Wendy jest niesympatyczna, więc pasowałoby :)). I w disneyowskiej adaptacji (choć pewnie niezamierzenie ;)) dzieci Darlingów jednak są dziećmi epoki - Wendy decyduje opuścić ten grajdołek, dopiero gdy ujrzała Tygrysią Lilię migdalącą do Piotrusia, wkurza ją pomiatająca nią rdzennonibylandzka Grażyna, a Janek wprost mówi, że Indianie nie są inteligentni (co potem na nim się zemściło :)).
Ale co do Tygrysiej Lilii to teraz zauważyłem, że bycie starszą i jednocześnie łażenie z Zgubionymi Dziećmi pogrążyło charakter Wendy. W innych adaptacjach Tygrysia Lilia to była równolatką Zgubionych Chłopców - tu praktycznie jest dorosła i ma więcej doświadczenia, a pokazano że podczas nieobecności Piotrusia ona jest liderką jego drużyny. Więc Wendy jako "matka" dla Zgubionych Dzieci nie ma sensu, bo nią jest Tygrysia Lilia. Ostatecznie to ona ratuje dźgniętego Piotrusia swymi szamańskimi umiejętnościami i przed finałem pewnie dała jakieś mądre rady.
(04-05-2023, 10:20)Paszczak napisał(a): No, do ludzi którzy nie mogą jej zrozumieć.Ma pod spodem napisy. Wendy i jej bracia są w tym wieku, że umieją czytać :).
Ale co do Tygrysiej Lilii to teraz zauważyłem, że bycie starszą i jednocześnie łażenie z Zgubionymi Dziećmi pogrążyło charakter Wendy. W innych adaptacjach Tygrysia Lilia to była równolatką Zgubionych Chłopców - tu praktycznie jest dorosła i ma więcej doświadczenia, a pokazano że podczas nieobecności Piotrusia ona jest liderką jego drużyny. Więc Wendy jako "matka" dla Zgubionych Dzieci nie ma sensu, bo nią jest Tygrysia Lilia. Ostatecznie to ona ratuje dźgniętego Piotrusia swymi szamańskimi umiejętnościami i przed finałem pewnie dała jakieś mądre rady.
Cytat:Wypada fatalnie, po w praktyce czyni Haka bardziej sympatycznym niż ten ciapaty kurdupel.Cóż, generalnie Piotruś Pan to zawsze był nieco chujek, nawet u Barriego. Hej, u Disneya Piotruś grozi swej drużynie, że jeśli odleci z Nibylandii nie mają po co wracać (EDIT: i jeszcze gnój się brechtał, gdy Wendy wołała o pomoc przed chcącymi ją utopić syrenami). I nie zdziwiłoby mnie takie zachowanie. Plus backstory Haka wypadło lepiej niż macochy z Kopciuszka, bo tam pojawiło się z dupy i macocha wcześniej była dość kreskówkowa. A Hak od początku jest poważny i zgorzkniały i coś jest na rzeczy.
Cytat:Może ja już po prostu nie rozumiem jakie są w dzisiejszych czasach standardy ładnych zdjęć. Diuna ma ładne zdjęcia, Batman ma ładne zdjęcia, czemu nie Peter Pan and Wendy. Nagranie z sondowania murzyńskiej odbytnicy też ma ładne zdjęcia.Jest kilka ładnie skomponowanych kadrów. Nie mówię, że to Lubezki, ale na tle wcześniejszych remake'ów nie miałem problemu we wskazaniem screenshota do prezentacji w recenzji.
Cytat:Aha, jak to tam teraz stoi, 15% od widowni na RT? Obok Kopciuszka to to nawet nie stało.Swoją drogą byłem zaskoczony liczbami, bo mi się nieźle oglądało. A oryginalnego Piotrusia Pana widziałem milion razy i też powinienem drzeć szaty (jak to było z Pinokiem). Znaczy domyślam się skąd negatywny odzew, bo sam widzę co wyszło nie tak (teraz widzę, że w niemal każdym live action remake protagonista zostaje popsuty), a nachalne sygnalizowanie cnoty nie pomaga. Ale jak mówię, bałem się będzie gorzej, a sam jest zaskoczony miłym rozczarowaniem. Stawiam, że Pinokio Zemeckisa mnie tak straumatyzował, że późniejsze remake'i wydają się naprawdę wybitne.
04-05-2023, 13:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2023, 17:20 przez OGPUEE.)





