Artemis napisał(a):Nie-e, to kwestia nieudolnej obrony ;) Ot, próbuję za Tobą nadążyć. Bo jak camp i drwina -- to ja przypominam, jak naprawdę wygląda camp i drwina. Jak zaburzona logika sennego koszmaru -- to ja przypominam podręcznikowy przykład tejże. A że "Suspiria" nie jest do nich podobna? NO WŁAŚNIE!Cytat:Zasady logiki w celu kreowania sennej wizji to olewa Lynch w "Mulholland Drive". "Suspiria" jest po prostu głupia ;)no i znowu probujesz pograzyc film nieudolnym porownaniem:)
Artemis napisał(a):sontag i lisowski w jednej linijce, jestem z ciebie dumna:)Popracuję nad fryzurą... ;)
Azgaroth napisał(a):Negrin może obejrzyj Suspirię jeszcze raz bez rechoczącej publiki pijącej piwo, może wtedy lepiej odbierzesz film :)Oglądaliśmy z tą samą publiką, więc na publikę nie zrzucaj :> Wiesz, na mnie naprawdę publika nie ma wielkiego wpływu. To znaczy: co najwyżej mogę się zżymać, że ona się śmieje nie z tego, co trzeba. Ale ja się śmiałem ze wszystkimi równie głośno, choć bez piwa. I dokładnie widziałem, gdzie MA być strasznie, ale naprawdę to nie publika mi pokazywała, że nie jest. Zatroszczył się o to Dario A. Military dobrze powiedział, że "Suspiria" to jest nadęte coś. Ok, przecież nie będę przeczył faktom i jeśli mówicie, że na to nadęte coś się nabraliście, to ja Wam wierzę :) W końcu na świecie również jeszcze gorsza tfurczość znajduje wielbicieli :) Przypominam, że ja jestem _cholernie_ wyrozumiały dla zamiarów twórcy. Więc jeśli nawet mnie się przelewa, to już coś jest na rzeczy ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
21-08-2008, 16:42






