Chitty Chitty Bang Bang (1968)
Kino familijne na podstawie książki Iana Flemminga. Innym związkiem z Bondem jest Broccoli jako producent + Auric Goldfinger i Q w obsadzie. Za oceanem kilkupokoleniowa klasyka z tego, co się orientuję.
Zauważyłem pewną prawidłowość tamtych produkcji typu Mary Poppins czy Bedknobs and Broomsticks. Otóż, gdyby pousuwać piosenki to rozlazły metraż połowę krótszy. Tutaj to już w ogóle jest z tym problem, bo choć same w sobie złe nie są (w końcu to Sherman Brothers), tak jest ich zwyczajnie za dużo i najczęściej są absolutnie zbędne. Wybaczam jednak za rozmach i świetnie bawiącą się obsadę - Dick Van Dyke nawet poprawił swój brytyjski akcent przez te 4 lata, a rozbrajającego dueciku szpiegów absolutnie za mało. Jedynie postacie dzieci irytują i Norton mógłby życzyć im końca we wrzącym kotle ;)
7/10
Kino familijne na podstawie książki Iana Flemminga. Innym związkiem z Bondem jest Broccoli jako producent + Auric Goldfinger i Q w obsadzie. Za oceanem kilkupokoleniowa klasyka z tego, co się orientuję.
Zauważyłem pewną prawidłowość tamtych produkcji typu Mary Poppins czy Bedknobs and Broomsticks. Otóż, gdyby pousuwać piosenki to rozlazły metraż połowę krótszy. Tutaj to już w ogóle jest z tym problem, bo choć same w sobie złe nie są (w końcu to Sherman Brothers), tak jest ich zwyczajnie za dużo i najczęściej są absolutnie zbędne. Wybaczam jednak za rozmach i świetnie bawiącą się obsadę - Dick Van Dyke nawet poprawił swój brytyjski akcent przez te 4 lata, a rozbrajającego dueciku szpiegów absolutnie za mało. Jedynie postacie dzieci irytują i Norton mógłby życzyć im końca we wrzącym kotle ;)
7/10
09-06-2023, 12:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2023, 14:27 przez Kryst_007.)





